Jak ugotować pęczak? Coraz częściej słyszę, że pęczak to strata czasu, że trudno go dobrze ugotować. Moim zdaniem tak nie jest . Pęczak łatwo ugotować , wystarczy wiedzieć jak. A jak już tą wiedzę nabędziemy ,powiem szczerze, można naprawdę poeksperymentować. Chciałbym nakłonić wszystkich do zaczęcia używania pęczaku jako przynęty i chciałbym wam pokazać że to nie jest takie trudne.
Jak ugotować pęczak? Odpowiedź jest banalna! Na własne potrzeby. Można go ugotować jako dodatek do zanęty, jako przynęte i jako zanęte. Wszystko zależy od czasu gotowania. A teraz do rzeczy. Opowiem , w punktach, jak dobrze ugotować pęczuś. A więc:
1. Bierzemy tyle pęczaku ile potrzebujemy na własne potrzeby. Ja wezmę 200g.
2. Nastawiamy wodę w garnku. Wody tyle , żeby pęczak się zmieścił a woda za gareczek nie wylała.
* i tu wam doradzę-do wody dosypcie cukier i cukier wanilinowy, woda nabierze słodki smak
3. Gdy woda zacznie się gotować, wsypujemy pęczak. PAMIĘTAJCIE O PRZYKRĘCENIU GAZU , BO WAM WSZYTKO WYKIPI!
I teraz praktycznie oddaje garnek i pęczak w wasze ręce. Dodam jeszcze że musicie próbować pęczaku bo tak jak pisałem, twardość pęczaku zależy od waszych potrzeb. Im częściej będziecie próbować pęczak tym lepiej. Jak poczujecie że pęczak jest miękki tylko z wierzchu , to znaczy że jest w idealnym stanie , żeby użyć go do zanęty. Gdy pęczak będzie miękki ale będzie się trzymał tzw. kupy , to znaczy że pora go odstawić na bok bo jest akurat żeby go nałożyć na hak. ( I co do tego dodam, że żeby być pewnym że pęczak jest dobry na hak, przyda wam się haczyk. Weźcie go i spróbujcie nadziać na haczyk. Jak będzie stawiał lekki opór ale da sie założyć na hak i się nie rozpadnie to super!). A jeśli chodzi o użycie pęczka jako zanęty, to musicie go ugotować jak do jedzenia. Powinien być bardzo miękki, żeby dał się pozgniatać w kulki zanętow.
A gdybyście chcielu bardziej skusić rybki do haczyka, to ta częćś artykułu jest dla was. A chyba każdy o tym marzy.!
Tak ugotowany pęczak może i jest ciut słodki ale to za mało. Żeby pękuś jakoś smakował, trzeba coś zrobić. I tu wkracza moja niecodzienna ale jakżesz skuteczna metoda. Buduń albo kisiel. Ja wezmę budyń. . Ale co z tym budyniem? Zrobić go, posypać czy co. Odpowiedź jest taka: posypać. A dokładniej wsypać. A jak i gdzie to ja zaraz powiem.
Po pierwsze, ugotowany i odcedzony pęczak trzeba wsypać do jakiejś głębokiej miski. Wtedy bierzemy budyń. Smak może być dowolny.Najczęściej używanm wanilinowego smaku. Posypujemy z wierzchu i mieszamy. I tak aż cały budyń wymieszamy z pęczakiem. Jeśli budzyń obsmaruje całe ziarenka na biało ale się nie rozpuści, spryskajmy całośc wodą. Ale nie za dużo żeby nie rozmoczyć całości. I tak otrzymamy pięknie pachnącą zanęte, przynęte czy tez dodatek do zanęty.
Mam nadzieję że ten wpis wytłumaczył wam i pomoże w szybkim, łatwym i przyjemnym ugotowaniu pęczaku na ryby. A jak będziecie głodni...To chyba sie domyślanie.! :) Dla zainteresowanych powiem, że niedługo napiszę troszkę o płatkach owsianych . A jak widać , z niczego można zrobić wszystko. Bardzo Wam dziękuje za przeczytanie tego wpisiku i życzę połamania kija z pęczakiem na końcu! :))
*PS.- co do słów "pęczuś", "pękuś" czy innych zdrobnień jest spowodowanie moim zamiłowaniem do tej przynety.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze