Reklama

Jak zaczynałem wędkować

29/05/2014 14:31
Pierwsza miejscówka i pierwsza wędka

Mam już kartę, mam wykupione pozwolenie - pozostaje jeszcze ustalić gdzie łowić i czym. Oczywiście łowię na spławik – są jakieś inne, dziwne sposoby: spinning, grunt, łowienie na lodzie. To jednak nie dla mnie. Najpierw gdzie łowić ? - wybieram się nad najbliższe jezioro i robię sobie pieszą wycieczkę wokół brzegów (dla mnie było to jezioro Jezuickie w Chmielnikach k. Bydgoszczy). Szukam przecinek w trzcinach, pomostów, śladów wędkowania. Wypatruję też wędkarzy. Pozostaje jeszcze sprawa dojazdu samochodem jak najbliżej łowiska. Nawet, jeśli na początku sprzętu będziecie mieli mało to uwierzcie - z czasem będzie tego tyle, że ciężko zabrać się na raz. Zwróćcie uwagę na miejsca gdzie zasiada sporo wędkarzy, tam będą najlepsze miejsca. Dobra miejsce już znalazłem - teraz trzeba mieć jeszcze czym łowić. Pierwsze zakupy (trochę wstyd się przyznać) u „ruskich” na targowisku – wędka teleskopowa (najlepiej około 3,5 m), kołowrotek, "jakiś spławik" i żyłka. Całość za śmieszne 70 zł. Wędka, co prawda za długo nie przeżyła, ale kołowrotek mam do dziś w rezerwie. Na pierwszy wypad wystarczy. Czemu teleskop a nie bat albo tyczka, tak teraz popularne? Teleskop jest najprostszy, tani i intuicyjny. Może po prostu jestem tradycjonalistą – po prostu mój wybór. Teraz trzeba to wszystko zmontować. Chyba z pięć razy rozbierałem zestaw i zaczynałem od początku. Napiszę jak najprościej. Montujemy żyłkę na kołowrotku (są jakieś „magiczne” węzły, ale z doświadczenia wiem, że możemy żyłkę zawiązać w sposób jaki nam pasuje – nawet na supełek - nie ma to większego znaczenia) i przewijamy żyłkę ze szpuli na kołowrotek. Koniec żyłki przewlekamy przez przelotki w wędce. Teraz kolejno: stoper (gumowy guziczek – można to kupić w sklepach), przelotowy spławik (taki z metalowym oczkiem na końcu, oczko nie może przechodzić przez stoper, jeśli jest większe musimy mieć większe stopery), ciężarki (masa ciężarków powinna opowiadać mniej więcej wyporności spławika, ciężarków montujemy 3-4 sztuki), najpierw od największych kończąc na najmniejszych. Mogą to być ciężarki zaciskowe (nacięte kulki do zaciśnięcia na żyłce) lub przelotowe (w kształcie łezki z dziurką w środku). Jeśli stosujemy przelotowy to musimy je czymś zastopować – inaczej wszystkie znajdą się w jednym miejscu. Do tego celu też można stosować stopery. Wracając do kolejności :stoper, spławik (np. 3,5g), ciężarek przelotowy 2g, stoper, ciężarek przelotowy 1g, stoper, ciężarek zaciskowy 0,4g, ciężarek zaciskowy 0,1g. Teraz na końcu tylko zawiązać pętle, odciąć nadmiar żyłki (zostawiamy 2-3 mm) i zestaw gotowy. Ciężarki i blokujące je stopery rozmieszczamy w odległości 20-30 cm od siebie (najmniejszy jak najbliżej pętelki). Jak zawiązać najprostszą pętelkę – odsyłam do Youtuba – to naprawdę proste. Mamy zestaw . Tu też znajdują się wędkarze, którzy uważają, że sposób rozmieszczenia ciężarków powinien być inny - widziałem porady, mówiące o ty, że ciężarków powinno być 10-15. Może w wędkarskie wyczynowym ma to znaczenie – dla początkujących amatorów wystarczy to co opisałem. Teraz przypony – na początek proponuje te ze sklepu, przypon z zawiązanym haczykiem długości 0,5 m. Na początku dziwiłem się, po co te przypony – nie można haczyka na koniec żyłki i już ? Oczywiście można, tez będzie działało – tylko stracimy więcej czasu i nerwów na łowisku. I znowu widzę już głosy protestu – przypony ze sklepu – zgroza!!! Wędkarz to najczęściej taka Zosia Samosia – wszystko robi sam, przypony przede wszystkim. Ja łowiłem przez długi czas na fabryczne przypony i rzadko zdarzało się, że przyczyną utraty ryby był przypon. Najczęściej była to moja wina. Teraz jeszcze tylko wyjaśnienie, po co przypon i jaki. Przypon ma przeciwdziałać zerwaniu całego zestawu w przypadku zahaczenia o przeszkody. Dlatego też przypon powinien być cieńszy od żyłki głównej. Np. – żyłka główna 0,20 – przypon 0,16 lub 0,18 z haczykiem nr 10 lub 0,14 z haczykiem nr 12. Teraz w przypadku zahaczenia o przeszkodę zerwie się nam przypon, ponieważ jest cieńszy niż żyłka główna. Pozostanie nam tylko wymienić przypon na nowy i możemy łowić dalej. Przy zahaczeniu pamiętajcie, żeby ciągnąć samą żyłką nie wędką – wędka skierowana w kierunku zaczepu tak, żeby przelotki nie stawiały oporu. Inaczej możemy połamać wędkę. I jeszcze jedna informacja – jak połączyć przypon z pętelką na żyłce głównej – przez pętelkę przekładamy haczyk, a następnie przekładamy go przez oczko w przyponie i naprężamy. Przy tych operacjach potrzebujemy podstawowego sprzętu, może wymienię – nożyczki (najlepiej małe, mogą być do paznokci), szczypce (mogą to być małe kombinerki, lub inne niewielkie szczypce). Co jeszcze mamy ze sprzętu na początek? Przypony, ciężarki, stopery. Są w sklepach różne pudełka pomagające uporządkować ten bałagan – ja używam pudełka po dużych lodach, wygodne i niedrogie . Mamy miejsce, mamy wędkę – następny krok jedziemy łowić morskie potwory. Ale to już będzie następny wpis.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama