Reklama

Jak złowiłem białego kruka Bugu

02/09/2010 15:37
Jak złowiłem „białego kruka” Bugu ?

Historia jak wiele innych moich przygód wędkarskich zaczęła się tak samo. Obudziłem się piętnaście minut wcześniej niż planowałem, wszak żaden sen o wyskakujących z wody rybkach nie jest tak przyjemny jak ich łowienie w rzeczywistości. Przygotowałem kawę w termosie, zrobiłem sobie kilka kanapek i ruszyłem nad wodę. Dzisiejszym celem wyprawy był Arciechów. Wiedziałem , że bardzo popularną rybą łowioną w tym miejscu są leszcze… ahh leszcze, leszcze co ja mam zrobić aby was złapać? Pomyślałem , że tym razem mi się uda! Bogatszy w wiedzę z ksiąski Zdzienickiego , przynęte leszczową i takie same haczyki, zarzuciłem dwie gruntówki. Mija pierwsza godzina, druga…

Na wędke jak do tej pory wpadło kilka ładnych płoci, które łowię tylko i wyłącznie wtedy gdy łowię na przynęte leszczową , ale nic… czekam… pojawił się okoń… myślę o słowach z książki , iż to ryba, która cieszy początkujących wędkarzy… czekam… nagle BRANIE!! Zacinam ..coś jest? Jakoś tak inaczej… może leszcz? Czasami idzie lekko, od czasu do czasu szarpie… coś ciągnę!- pomyślałem . W oddali zauważyłem białą smugę w wodzie. Na pewno to ryba! Wyciągam z wody i nie mogę uwierzyć własnym oczom, którym ukazał się śnieżnobiały okoń! Przez moją głowę przemknęło tysiące myśli . Widziałem już siebie na okładkach czasopism, które opisywały by moją niecodzienną zdobycz, mojego „białego kruka”… wszystko to było niczym sen , aż do momentu gdy do moich nozdrzy doszedł zapach zdechłej ryby, a ja oprócz białego okonia zobaczyłem inny zestaw, który do niego był przyczepiony i o który zahaczył się mój haczyk. W tym momencie zamiast o czołowych nagłówkach gazet myślałem o wszystkich rybach, które zginęły przez moje zerwane zestawy… bez sensu.

Pozdrawiam i witam wszystkich użytkowników wedkuje.pl

Adam
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama