Jaź - niegdyś jedna z najczęstszych zdobyczy wędkarskich - stał się już rybą rzadką . Jest go w naszych rzekach coraz mniej. Bardzo wrażliwy na zanieczyszczenia wód albo ginie, albo ucieka w małe, czyste jeszcze dopływy rzek i tam, w nietypowym dla siebie środowisku , karłowacieje. Istnienie jazia jest poważnie zagrożone . I niewiele tu mogą pomóc wymiary i okresy ochronne. Jeśli zanieczyszczenie naszych rzek będzie się utrzymywać na dotychczasowym poziomie, za parę lat jaź może być już tylko rybą wspomnieniem. Już dziś rzadko można spotkać wędkarza , który świadomie wybiera się na jazie. Najczęściej ryby te łowi się przypadkowo. I coraz mniej jest wędkarzy którzy potrafią ja na pierwszy rzut oka zidentyfikować . Jazia myli się z kleniem, jelcem, a nawet płocią. No cóż coraz rzadziej mamy do czynienia z tą rybą . A jaź, właściwie bierze na wszystko : na błystkę , na owady, na białe i czerwone robaki, na pijawki, chrabąszcze, ważki, na groch pęczak a nawet ciasto. Ma ciało lekko spłaszczone, nieco wysokie, z małą głową i niewielkim otworem gębowym. Ubarwienie grzbietu ciemne stalowo granatowe, brzuch srebrzysty, płetwy, poza grzbietową, - czerwone. Niegdyś spotykana była także złoto pomarańczowa odmiana jazia, zwana arfą. Dziś właściwie niemal przestała istnieć. Jaź to ryba średniej wielkości. najczęściej spotyka się osobniki o długości 30 - 40 cm i wadze 0,5-1,5 kg . Zdarzają się jednak większe okazy nawet do pięciu kilo. Jaź żywi się fauną denną, niekiedy roślinami. Najczęściej łowi się te ryby na przepływankę powierzchniową polegającą na puszczaniu przynęty z prądem wody, na kulę wodną i owady lub sztuczne muszki, a także na małe błystki obrotowe i woblery.
Jazia łowi się od kwietnia do października. Najlepsze rezultaty uzyskuje się w maju i wrześniu. W tych miesiącach jaź żeruje niemal cały dzień . Piękne sztuki łowi się o tej porze nawet w południe. Konieczne jest bardzo ciche zachowanie się na łowisku i umiejętne zacięcie. Branie jazia sygnalizowane jest przez spławik w dwóch fazach. Najpierw spławik się zanurza i wtedy jeszcze zacinać nie wolno, a potem wypływa i znów zanurza. Dopiero w momencie ponownego ukazania się spławika na wodzie wykonujemy zacięcie.
Komentarze