Tegoroczna jesień okazała się bardzo łaskawa dla wszystkich wędkarzy, temperatura do 15 listopada oscylowała w granicach 8 -11 stopni C. a wiatr wogóle nie dokuczał i bardzo często świeciło słońce a jak było pochmurno to mieliśmy wysoką temperaturę.
Jak co roku z końcem września wszyscy poszukiwcze sandaczy ruszyli na łowy, i jak się okazało w tym roku były one bardzo łaskawe , przy tak ciepłej jesieni żerowały na wodzie o głębokości od 2 do 3 m. na przykosach obok rynny nurtu głównego, żadziej na głębszej wodzie w przybrzeżnych konarach i krzaczyskach.
W tym roku prznętami dominującymi na sandacze były kopyta o różnorodnej kolorystyce ( zależności od pogody i nasłonecznienia ).
Okolice Wyszogrodu od lat były bogate w ,, wiślane smoki ,, , jednak z roku na rok brania były coraz słabsze. Dopiero działania macierzystego Koła 54 z Wyszogrodu doprowadziły do zmiany sytuacji. Wyłączono odcinek rzeki Wisły z odłowów sieciowych ( od sześciu lat ) i poddano go wzmożonej kontroli, a i mentalność w dbaniu o dobro swojej wody się zmieniła wśród wędkarzy ,którzy bądź co bądź płacą co roku składki czują się jej gospodarzami i nie życzą sobie na tej wodzie nie powołanych ludzi ( kłusowników ) oraz pseudo wędkarzy , którzy ,,katują ,, niewymiarowe sumki i inne gatunki , coraz częściej dochodzi do sytacji w których to wędkarz zwraca uwagę wędkarzowi i nietoleruje jego nieetycznego zachowania , daje do zrozumienia, że następnym razem inaczej to się skończy.
Jak co roku wytrawnym tropicielem i łowcą tego gatunku był doskonały spinningista z Wyszogrodu Sławek Pacholski ,który jak sam stwierdził sezon sandaczowy za udany,padło kilka okazów , ale głównie dominowały te z przedziału od 1,5 do 3 kg. ( znaczna ich część trafiała z powrotem do wody ) choć nie brakowało też ,,króciaków,,. Jednak w tym roku grono sandaczowców było większe bo grupa z Wyszogrodu znacznie się powiększyła , a i gości z Sochaczewa i Warszawy też nie brakowało.
Sam Marek Szymański ( redaktor Wędkarskiego Świata )doskonały fachowiec w swojej dziedzinie od lat sympatyk Wisły w rejonie Wyszogrodu, wędkował ze spinningistami z Wyszogrodu z dobrym skutkiem nawiązując nowe znajomości.
Jak da się zauważyć strategia Koła okazuje się słuszna , a odcinek wolny od odłowów sieciwych Zarząd Koła będzie starał się powiększyć już w roku przyszłym a o skutkach swego działania napewno poinformujemy na stronach portalu.
Przy okazji ,, zmagań z wyszogrodzkimi sandaczami ,, pojawia się inny problem , a mianowicie - KORMORANY , ale to już inny temat , który niebawem poruszę w innym artykule.
Prezes 74
PS. Czekamy na zdjęcia do galeri od kol. Sławka i Marka Szymańskiego oraz pozostałych którzy tej jesieni łowili sandacze na Wiśle w Wyszogrodzie.
Komentarze