Jesienne spotkanie nad jeziorem Jesienne prace porządkowe nad jeziorem dzierżawionym przez nasze koło są już od wielu lat zawsze ciekawym i pouczającym wydarzeniem. Przybywa na nie wielu wędkarzy, którzy nie zawsze biorą udział w zawodach wędkarskich i innych zamierzeniach. Jest to niezwykła okazja nie tylko do jednego z ostatnich spotkań w tak szerokim gronie Kolegów, ale niejednokrotnie do poznania nowych twarzy. Tak też było i tym razem, a całemu doniosłemu zamierzeniu towarzyszyła ładna pogoda. Jeszcze przed ósmą Koledzy z Zarządu sprecyzowali ostatecznie zasadnicze kierunki działania podczas prac. Oprócz standardowego sprzątania brzegów, podnoszenia i zabezpieczania sprzętu pływającego, uporządkować należało wiatrołomy, wymienić zbutwiałe słupy wiaty, a przede wszystkim dokonać zabezpieczenia sanitariatów i sieci wodociągowej. Największym wyzwaniem było chyba podniesienie powalonej na jeden z pomostów i do jeziora potężnej brzozy. Część prac udało się wykonać teraz, jednak ze względu na rozmiary drzewa część przedsięwzięcia przyjdzie nam wykonać zimą na lodzie. Słonecznej pogodzie towarzyszyły dobre i bardzo dobre humory, a w powietrzu unosił się słodkawy zapach palonych gałęzi z powalonej wichurą starej wierzby. Pieczona kiełbaska po dniu wspólnej pracy dopełniła szczęścia i jak zawsze smakowała wyjątkowo. Nie obyło się także bez swoistego pokazu mody, w wykonaniu naszego, świeżo upieczonego, zawsze tryskającego werwą i humorem, niepoprawnego optymisty, sześćdziesięciolatka Janusza. Szanowny Jubilat w arcyciekawy sposób zaprezentował podwójnie sprzężony półautomat przeznaczony dla fanów złotego trunku. Patent godny uwagi i z niecierpliwością będziemy oczekiwali na produkcję seryjną.
Komentarze