Reklama

Jesienny szczupak

20/11/2010 19:06
Według kalendarza dzisiaj najgorsze brania, ale mimo wszystko postanowiłem chociaż na chwilę przejść się i porzucać do wody, przy okazji mój towarzysz, ( ELZA ) będzie miała spacer. Do obchodzenia miałem 3 stawiki. Godzina może nie za specjalnie dobra , bo było już po 10 ,ale co tam szybko torba wędzisko i do auta. Obszedłem pierwszy stawik i nic nawet podbicia , przy drugim postanowiłem zatrzymać się na dłużej, a szczególnie w miejscu gdzie ostatnio miałem lekkie podbicia.

Oczywiście założone to samo kopyto co poprzednio, na efekty nie trzeba było długo czekać, najpierw lekkie podbicie sandacza ( ale wyczuwalne) później kolejne. Parę rzutów trochę dalej od brzegu, nagle szarpniecie a na mojej twarzy pojawił się uśmiech, czuję że siedzi. Trochę podkręciłem hamulec i delikatnie podciągam, patrze a tu zamiast sandacza na którego się jak zwykle nastawiłem , bardzo ładny szczupak.

Podholowałem pod sam brzeg , a ze jak zwykle nie zabrałem podbieraka ( jeden z najczęściej występujących błędów ) musiałem delikatnie i spokojnie potrzymać go trochę na wędce i udało mi się go wyciągnąć ( nie powiem zostały ślady dość zębatego przeciwnika). Pierwszy mój szczupak tej jesieni ( dość późnej ) ale satysfakcja ogromna ładna sztuka. Tak że nie każdy dzień bez brań okazuje się takim jaki według kalendarza ma być dla mnie był dobry.
Pozdrawiam
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama