12.09.2016 7am Stansted UK Jestesmy na lotnisku,Raptor(Łysy)proponuje śniadanko,pojawia się uśmiech na mojej twarzy :) Znam go od kołyski , wiem co kombinuje. Słysze składa zamówienie, Can I get two guinness and two duble whiskey please ? Nie mam pytań,mam chęć ucałować go w tą łysą pałę. 8:30am Start-Whiskey-Lądowanie-Obiad-Browar-Pociąg-ukochana Iława Trzy dni odpoczynku,zakupy,pakowanie i ruszamy w drogę do Gdyni. Przy wyciu Ozziego opuszczamy Iławę.Za kierownicą Jazzi obok niego Raptor ja na tylnym siedzeniu dożywotnia kara za białe adidasy :) Odbezpieczam kolejny browar ,widoki piekne mazurskie. Fura załadowana po dach ,a kierowca kiepski na wysokosci Malborka jestem już cały zalany browarem,prawko wygrał w karty na ruskim bazarze:) Po drodze nauczyłem sie lac do puszki po piwie , nie bede sie rozpisywał zaufajcie mi, da się. W tym czasie zbiera sie nasza reszta ekipy Płetwa i Menag ruszaja z Wawy,Zraza niestety mama nie puscila za złe wyniki w szkole :) Po wstepnym załadunki kraza Płetwa stwierdzil że Menag troszeczkę przesadził z ilością sprzętu:) po wyładunku segmentu kuchennego,sprzetu do pędzenia bimbru,szybowca,atlasu do ćwiczeń i małej łodzi podwodnej udało się im przepakowac do mniejszego auta. 18;00 Gdynia Spotykamy sie w Gdyni,parkujemy na promie i udajemy się na piwko.Ja niestety tylko jedno,rano maja kolej na prowadzenie auta.... Jazzi słabo sobie radzi z kierownicą,auto wygląda jak by wystrzeliła tam beczka piwa:) Nie udalo sie wychlałem chyba kilka piw dokładnie nie pamiętam :) Jazzi za fajerą będzie z rana :) 23;00 prom Udajemy się do kabin,e tam kabin ekskluzywnych apartamentow!!! zero sąsiedztwa,całe pietro nasze,bez okien żeby słonce nie budziło nas na kacu. Menag nie na darmo ksywa Menag wie jak o nas zadbać! 4 nad ranem . prom Przerażliwy hałas,pewnie podobny to tego jaki rozległ się gdy Titanik przypierdolił w góre lodową,jęk rur,duszno jak na pecie w szkolnym kiblu i do tego KAC! Spocony,roztrzęsiony na gaciach szukam czegoś do picia,NIC! nawet piwka...Zgórnej koji wychyla sie Raptor i pyta.... Gdzie my do ch...a jesteśmy? odparłem że w maszynowni...Wyraz twarzy miał wtedy taki jak ryba pozbawiona wody i tak samo oddychal... Zeskoczy z wyra i wyszedł,wraca po kilku minutach z dwiema butelkami lodowatej wody.... uratował mnie jak Leonardo Dicaprio swoja ukochana... Zamiast diamentu za burte,wyrzuciłem kac kloca do kibla i udalismy się na sniadanie.Lekkie zjebki od Jazziego że znowu musi siedzieć za fajerą i ruszamy.... Szwecjo Witaj !!! 11;00 15.09.2016 baza w Ohs Docieramy do bazy wędkarskiej w Ohs nad jeziorem Rusken,resztę możecie zobaczyć w załączonym materiale filmowym,mocno ocenzurowanym:) Miłego oglądania i zapraszam do subskrupcji kanału NWP TEAM , jak również do komentowania,lajkowania itd.... pozdro NWP TEAM
Komentarze