Reklama

Jezioro Drzewiany I (J-44)

18/11/2015 21:07
Zapominane jezioro w miejscowości Drzewiany, przez miejscowych nazywane „Dolnym”, „Szkolnym” lub „U Włodka”, znajdujące się 8 km od Bobolic.

Płytki i bardzo mulisty zbiornik wielkości 4,33ha i zaledwie 2m. Głębokości.W sezonie całkowicie zarośnięty glonami, najbardziej dostępny dla wędkarzy jesienią lub wczesną wiosną. Niestety bardzo mało stanowisk, zaledwiecztery pomosty i ciężko dostępna, bagnista, wręcz niebezpieczna linia brzegowa, która jest znana tylko "tubylcom".

Nie polecam próby samotnych podróży z powodu podwójnego dna, w które można naprawdę głęboko wpaść.Spacer przypomina dzień na poligonie, zatopione w bagnie opony, kłody, specjalne przesmyki po drzewach mają ułatwić przejście dookoła jeziora.

Reklama

Co do rybostanu, możemy liczyć na duże liny, płocie, karasie, krasnopióry, króluje szczupak i śladowe ilości okoni.Jezioro potrafi być chimeryczne i zniechęcać gości brakiem brań lub widokiem ryby, ale naprawdę one gdzieś tam są i czekają na swojego wędkarza.Z powodu głębokiego mułu odradzam łowienie na tradycyjna metodę gruntową, zestaw ginie w mule i zaroślach, dobrą alternatywą jest zestaw spławikowy, bat lub odległościówka.

Ryby możemy szukać wszędzie pod trzciną, jak i na środku jeziora, dno jest równe, nie licząc zarośli, które miejscami tworzą podwodne glonowewyspy. Nie ma co kombinować z przynętami ryby tutaj, lubią wszystko.Kilka ciekawostek na temat tego jezioro. 

Reklama

Z opowieści, mieszkańców jezioro było kiedyś, czyste i głębokie, ma bogatą historię,za czasów wojny "Drawehn" bo tak nazywała się miejscowość, doszło do rozbrojenia wsi. Podobno cała broń, amunicja, sprzęt wojskowy, który został znalezizonyzostał zatopiony w jeziorze.Były przeprowadzane badania dna jeziora poprzez nurków oraz archeologów, którzy szukali pozostałości po wojnie, opowiadano również o zorganizowanych grupowych odłowachsieciami, prawdopodobnie kłusowników z innych wsi.

Mieszkańcy wiele lat, dbali i bronili jeziora ciesząc się nim, jako kąpieliskiem i łowiskiem, miło spędzając czas łowiąc naprawdę dużo, dużych ryb.Z biegiem czasu jezioro zaczęło zarastać i powoli schnąć, miejscowi wpuścili Amury, bo jak twierdzili, amur miał wyjeść glony. Amury zostały szybko wykłusowane,a jezioro zmieniło się w sezonowe, zarośnięte bardzo muliste, bo prawie (do 6m głębokości mułu) łowisko.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama