Jedno z licznych jezior Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Położone niedaleko miejscowości Włodawa, w otoczeniu jezior takich jak Białe, Święte i Lipieniec. Jest to dość płytki zbiornik o średniej głębokości wynoszącej 3 m. Jednakże, można tu znaleźć dołki i zagłębienia dochodzące do 8m. Do jeziora ma ujście rzeczka Tarasienka, która kilkanaście metrów dalej wypływa z jeziora kontynuując swój bieg, który kończy jako dopływ rzeki Włodawka. Woda jeziora ma kolor ciemnobrązowy. Położone pośród otaczającego go lasu oraz łąk i pól, zapewnia możliwość odpoczynku (o ile nie przypada sezon wakacyjny i tumy "bandytów" turystów - pseudowędkarzy, nie urządzają dyskoteki nad brzegiem). Wody akwenu obfitują w szeroką gamę gatunkową ryb, która niestety nie przenosi się na ilość okazów. Notorycznie przetrzebiany przez kłusowników zbiornik ewidentnie ma problemy z odbudową swojego ekosystemu. Drugim aspektem jest gigantyczna presja wędkarska. Spławikowcy, gruntowcy, spiningiści, karpiarze oraz każda możliwa odmiana wędkarza jest tutaj możliwa do spotkania. Kiedyś Glinki oferowały nam olbrzymie szczupaki, sandacze, sumy, karpie itepe itede. Dziś są wspomnieniem i rzadkością. Łapią tutaj ładne sztuki i pewnie niektorzy zarzucą mi, że ryby są ale nie potrafię łowić. Ale czym jest jeden porządny szczupak czy sandacz na cały sezon ?? Z uwagi na te wszystkie aspekty, zdecydowałem że najlepszym rozwiązaniem jest metoda Spin UL. Duża ilość (niestety małego) okonia, daję frajdę i przyjemność łowienia o którą tak naprawdę chodzi. Idąc z lightem nigdy nie mogę być czegokolwiek pewny. A to raz nie biorą okonie tylko same krótkie szczupłe (35-35 cm), które na wklejance i żyłeczce 0,16 dają niezły popis ;) Zdarza się malutki sandacz, który wieczorną porą patroluje przybrzeżny pas trzcin a okoń na którego chyba najczęściej kieruję wyprawy mile utwierdza mnie w przekonaniu, że warto tylko im poświęcać uwagę. Dlatego uważam, że na tym łowisku sprzęt na "cienko" przekłada się na "efektywnie". Z UL wybieram się również na szczupaki, które tutaj niestety królują w wymiarach
Komentarze