Jezioro zagadka,najbardziej kapryśna woda w mojej okolicy.Jeziorem opiekuje się koło PZW Miasto Trzcianka. Potrafi obdarować pięknymi rybami,ale potrafi też zasiać w wędkarzu ziarno zwątpienia we własne umiejętności.Pora chyba napisać coś o tym wspaniałym łowisku które za kilka lat będzie chyba pełniło role większego stawu otoczonego kilku dziesięcioma prywatnymi domkami których coraz więcej buduję się niekiedy nie więcej niż 30-40 metrów od brzegów tego akwenu.Jezioro jest malutkie ma około 10 ha,brzegi otaczają (jeszcze)wysokie olchy,dęby i mniejsze drzewa i krzewy.Dojazd do wody nie stanowi problemy no chyba że aktualna dróżka prowadzącą nad brzeg jeziora (aktualny przykład) zostanie przegrodzona siatką ogradzającą jedną z budujących się posesji.Jezioro znajduję się w obrębie miasta a do najbliższego blokowiska i sklepu spożywczego jest raptem jakieś 300 metrów.Przejdźmy jednak do samego jeziora.Woda na pierwszy rzut oka bardziej przypomina płytką zamuloną kałuże, wszystko przez opadające do wody olchowe liście które odpowiadają za jej brązowo zielone zabarwienie.Brązowy osad który znajduję sie w wodzie jest jednak złudny,gdyż ryby wspaniale przystosowały się do takich warunków i są wrażliwe na każdy nawet najmniejszy ruch nad wodą.Jezioro wokoło porośnięte jest trzcinom ( a także kładkami wędkarskimi),w zachodniej części jeziora znajduje sie spore skupisko grążeli żółtych które występują w mniejszych skupiskach wzdłuż całej lini brzegowej.Co ciekawe w Okunim nie ma prawie w ogóle roślinności zanurzonej (np rdestnicy).Dno w większości jest muliste i przykryte warstwą (od 1 do nawet kilku dziesięciu cm) gnijących liści i innych roślin.Zdarzają się jednak miejsca z twardym dnem które jest płaskie i twarde niczym beton a wbicie w nie czegokolwiek graniczy z cudem.Głębokość jest dosyć stała i waha się mniej więcej od 1,5 do 3,5, 4 metrów w głębszych częściach zbiornika.Za trzcinami jest już przeważnie około 1,5 -2 metry wiec daje to już nadzieje na niezłe połowy nie tylko drobnicy.Przejdźmy do rybostanu który gatunkowo reprezentowany jest bardzo licznie zarówno jeśli chodzi o drapieżniki jak i o ryby spokojnego żeru. Najczęściej łowi sie płocie(niestety rzadko przekraczają 20 cm) nieduże leszcze (30-35 cm) krąpie,liny i karasie a także nieduże karpie.Do tego dochodzi typowy rybi drobiazg jak np ukleje czy wzdręgi.Z drapieżników przeważa okoń i szczupak(bardzo trudny do przechytrzenia szczególnie na spinning) sandacza jest naprawdę mało co nie znaczy że jest nie do złowienia.Węgorzy jest sporo ale zapaskudzone liśćmi dno strasznie przeszkadza w połowach tej ryby.Osobna sprawa to sumy które wspaniale przyjęły się w tym jeziorze.Co roku łowione jest kilka sporych sztuk które ocierąją się już o wagę 20 kg,do tego sum co roku odbywa tu tarło co powiela jeszcze liczbę tego gatunku w jeziorze.Ciekawostką jak na jezioro o tak mętnej wodzie jest obecność w tej wodzie miętusa który dość licznie występował kiedyś we wpływającej do jeziora strudze.Wracając do białej ryby, herbową rybą tego jeziora jest lin,który jest obiektem pożądania większości tutejszych wędkarzy.Dorasta do sporych rozmiarów,jest bardzo waleczny i pięknie wybarwiony co tylko jeszcze bardziej zachęca do zasiadki na Okuniowe prosiaki.Podczas sesji z wędka spławikową można także mieć bliższe spotkanie ze sporym amurem który jednak zwykle wygrywa pojedynki z nastawiającymi się na mniejsze ryby wędkarzami.Brak miejsc do wędkowania z brzegu uniemożliwia dobranie się do największych karpi i amurów z których te pierwsze nierzadko osiągają dwucyfrową wagę.Co do metod połowów to króluje spławik ,metoda gruntowa jakoś nie pasuje do tego jeziora (liście!).Widuje się też spinningistów i wędkarzy specjalizujących sie w metodzie żywcowej(maj ,jesień).Z przynęt numerem jeden jest kukurydza która bije na łeb wszelakie robaki szczególnie jeśli chodzi nam o większe sztuki.Spinnigistom polecam średnie twistery 5-7 cm i takiej samej wielkości rippery,nieźle sprawdząją się także obrotówki 2 lub 3 w które lubi przyłożyć spory pasiak.Na szczupaki dobre są wahadłówki (morsy!) i spore kopyta prowadzone w wolnym tempie w połowie wody.
W ostatnim czasie wystąpiło niestety jedno zjawisko które nie napawa optymizmem.Liny i Karasie zostają wypierane przez krąpie i leszczowe żyletki od których zaroiło sie w jeziorze.Szczególnie pełno malutkich leszczyków które nie dają opaść przynęcie do dna gdzie przebywają pożądane przez wędkarzy karasie,karpie i liny.Nierzadko przez 3 godzinne wędkowanie nie mogłem nawet odłożyć wędki a już na haku wisiał niewielki leszczyk czy krąpik.Chyba pora pomyśleć o sporym zarybieniu drapieżnikiem który w znacznym stopniu mógłby ograniczyć plagę niepożądanego chwastu.
Na koniec kilka rad dla wybierających się nad Okunie.
-słońce to na tym jeziorze największy wróg wędkarza .Bezchmurne niebo i brak wiatru to najgorsza pogoda na to jezioro.
-ryby żerują najlepiej przeważnie od samego ranka do około 11 .Później brania są bardzo sporadyczne z wyjątkiem płoci które lubią wejść w łowisko paręnaście minut przed zachodem słońca
- Spory wiatr(jezioro leży w naturalnym dołku) szczególnie południowy lub zachodni znacznie zwiększa szanse na udany połów (ba przy słonecznej pogodzie to często jedyna nadzieja na złowienie czegokolwiek)
- liny i karasie lubią jak przynęta znajduje się 2-3 cm nad dnem
- pożną jesienią warto zapolować z malutką płotką lub uklejką na wyrośniętego toniowego garbusa.
- szczupaki najlepiej biorą w grudniu zaraz przed nastaniem lodowej pokrywy.
Pozdrawiam i życzę takich ryb(no może zostawcie kilka dla mnie).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze