Jezioro Swarzędzkie od strony południowo-zachodniej ( http://mapy.eholiday.pl/mapa-swarzedz-swarzedz-poznan.html) .Rejon na północ od ulicy Poznańskiej, aż do jeziora Swarzędzkiego, okolice ulicy Strzeleckiej i Stawnej obfitują w liczne stawy i mniej bogate oczka wodne i z racji swoje położenia na uboczu, są rewelacyjnym miejscem do podziwianie budzącej się do życia przyrody. Dodatkową zaletą tego miejsca jest stosunkowo mały ruch pojazdów i pieszych.
Po małym rekonesansie miejscówek wzdłuż południowego brzegu stawu „Aliewicza” (prawdopodobnie) postanawiamy z żoną kontynuować spacer korzystając z nadzwyczaj pięknej, słonecznej pogody w dyngusowy świąteczny poniedziałek i udać się ulicą Malinową w kierunku stadniny i rękawa przy południowym brzegu jeziora Swarzędzkiego. Zaraz po wejściu w aleję prowadzącą do stadniny koni, jako pierwsze przy stawie z prawej strony rzucają się w oczy, pokryte zielono żółtymi listkami, stare, majestatyczne wierzby płaczące. Sam staw jest ogrodzony siatką i na na jego południowym skraju rosną potężne świerki poprzez które w rejonie ulicy strzeleckiej widać piękną, piętrową kamienicę z czerwonym dachem. Ależ urocze miejsce!. Kawałek dalej po lewej stronie, w kępie drzew jest małe oczko wodne na końcu którego znajdują się resztki betonowego urządzenia wodnego. Świadczyć to może o dawniejszym przeznaczeniu tego obiektu do celów hodowlanych. Na skraju oczka spotykamy pyszniący się świeżością młodych igiełek modrzew, na kierunku którego zaraz za pasem gęstych drzew prześwituje błękitna tafla jeziora. Widzimy więc rejon małej wysepki znajdującej się na początku rękawa. Mijamy rejon stadniny. W nozdrza uderza nas tak charakterystyczny dla takiego obiektu zapach końskiego nawozu. Nawet bardzo nie przeszkadza w tym otoczeniu. Na kierunku drogi gruntowej w słońcu widnieją zewnętrzne elementy zjeżdżalni pływalni Wodny Raj i wieża kościoła. Idziemy podziwiając piękno przyrody, nasłuchując jednocześnie głosów ptactwa uwijającego się w gałęziach drzew. Tak blisko miasta i taka cisza. W ten, poprzez konary jeszcze bezlistnego dębu, naszym oczom ukazuje się już pracujący w ramach oczyszczania jeziora metodą aeracji pulweryzacyjnej aerator. Parę kroków dalej mijamy strumień, przechodząc przez stary betonowy mostek i dochodzimy do dwóch kanałów łączących się z jeziorem. Trochę są zaniedbane, ale widać, że kiedyś musiały być wykorzystywane dla rybactwa, gdyż nie są to budowle naturalne. Przy ujściu kanałów widzimy pierwszych wędkarzy. Dwóch młodych adeptów sztuki wędkarskiej z koleżanką przybyło na łowisko rowerami i z grobli stara się przechytrzyć wiosenne płocie. Lekko z prawej pod pasem suchych oczeretów kolejny wędkarz. Trzeba przyznać, że są to piękne miejscówki. Z tego miejsca patrząc na drugi brzeg jeziora, pod skarpą i skrajem lasu znajduje się rekreacyjna polana z miejscem na ognisko, stołami biesiadnymi i drewnianą wiatą. Piękne miejsce, w którym można odpocząć podczas spacerów wokół jeziora. Na tym kończymy spacer. Obok pływalni mijamy jeszcze nowy ogródek piwny udajemy się w drogę powrotną. Pora na obiad.
Komentarze