Zdarza się, że na tym forum piszę, iż są rzeczy bardzo dobrej jakości i relatywnie tanie w porównaniu do typowych produktów zaprojektowanych i sprzedawanych „pod wędkarza”, a nawet pod konkretną metodę łowienia. Dziś proponuję do poczytania recenzję o takiej rzeczy czyli taniej i zdecydowanie godnej polecenia oraz oczywiście przeze mnie używanej i sprawdzonej.
Panie i panowie oto taktyczna kamizelka wojskowa stworzona na potrzeby żołnierzy, którzy muszą olbrzymią ilość sprzętu i osprzętu ze sobą mieć, a którą to ja zaadoptowałem na moje wękarskie potrzeby, a adaptacja ta jak na razie końca nie ma bo cały czas eksperymentuję, albo z rozmieszczeniem kieszeni, albo z ich wielkością itp. itd. :-) Moja poprzednia kamizelka była prawie taka sama z tym, że miała kolor czarny i dlatego teraz używa jej ktoś inny :-) Tę wybrałem przede wszystkim ze względu na cenę oraz kamuflaż desert coś tam, a to znaczy, że w trzcinach Cię nie ma ;-) Kamizelka ta charakteryzuje się tak imponującą możliwością konfiguracji, że typowa kamizelka wędkarska nawet do pięt jej nie sięga i nie są to czcze słowa. Ja „zakupiłem” tę kamizelkę od razu z całą masą różnych ładownic czyli kieszeni, które to są przyczepiane do kamizelki w tzw. systemie molle, i które to można praktycznie dowolnie konfigurować. Części z nich nawet nie ma na zdjęciach bo ich nie używam.
Fukcjonalność jest niesamowita, oczywiście dla mnie. Możliwości konfiguracji są ograniczone raczej potrzebami użytkownika albo dla kogoś z fantazją jego wyobraźnią. Ilość kieszeni i ładownic ? Kieszeni na suwak jest 4 i to dużych plus jedna na rzep. Ładownic zaś tyle ile potrzebujesz i zamontujesz, a dla tych, którzy muszą albo mają w zwyczaju mieć przy sobie wszystko to tyle ile udźwigną ;-) Ilość i pojemność tak duża, że praktycznie bardzo trudno albo w ogóle nie da się ich wszystkich wykorzystać o ile za dużo masz zamontowane. Pojemność tychże ? Tak samo, są różne o przeróżnej wielkości, są też specjalne np. do noży i innego osprzętu. I to wszystko bardzo prosto montowane na paski i zatrzaski. Ładownice w kapturach mają rzepy co pokazałem na zdjęciu oznaczonym numerem 4 także nie jest konieczne zapinanie ich na widoczne plastikowe zabezpieczenia. Są też ładownice bez rzepów, zwykle te najmniejsze i tu należy pamiętać o zapięciu zatrzasku. Chcesz włożyć wędke trawel albo tele pod pachę albo na plecy ? No problem. Na temat pojemności i konfiguracji ładownic można by pisać długo, ale uważam, że każdy „ustawi” ją konkretnie pod siebie o ile się zdecyduje na taki właśnie sprzęt. I to jest według mnie właśnie jedna z wielu niezaprzeczalnych zalet tej kamizelki. Po prostu stworzysz ją konkretnie pod Twoje wymagania i potrzeby. Ja np. jeszcze pracuję na tym kawałkiem "styropianiu", w który wbijam przynęty bo sam go zrobiłem i konstrukcja jest jeszcze w fazie testów czyli prób i błędów ;-)
I tak pokrótce opis oraz zdjęcia, które są ponumerowane aby Wam było łatwiej naocznie zobaczyć i przekonać się o czym piszę. Numery zdjęć widoczne w prawym górnym roku fotografii. Zdjęcie nr. 1, wnętrze kamizelki z kieszenią na rzep. Zdjęcie nr 2, przód kamizelki z pudełkami z przynętami, które mam włożone do największych ładownic zamontowanych najdalej z boków kamizelki. I nie tylko pudełkami ;-) W jednej z nich mam np. multitoola i kombinerki. Zdjęcie nr. 5, zbliżenie dolnej części kamizelki. Zdjęcie nr. 4, wspomniane powyżej rzepy ładownic. Zdjęcie nr 3, pudełka z przynętami, których używam najczęściej i dlatego mam je pod ręką w ładownicach na piersi. Zdjęcia nr 6 i 7 pokazują tył kamizelki. Niesamowicie potrzebnymi i przydatnymi „pojemnikami” są oczywiście kieszenie. Nie brakuje ich w tej kamizelce. Konkretnie na uwagę zasługują 4 duże kieszenie wykonane z tej samej, bardzo mocnej siatki co i sama kamizelka. Po dwie z każdej strony. Kieszenie zamykane są na grubaśne suwaki, i które to starałem się pokazać na kolejnych zdjęciach czyli 8, 9, 10 i 11. Dwie kiesznie są sporo większe i mają dłuższe suwaki, a dwie kolejne trochę mniejsze i również są zamykane na suwaki. Do nich wkładacie to czego nie zostawiacie w samochodzie czyli dokumenty, kluczyki, komórę (jak ktoś potrzebuje to i power banki), fajki jak ktoś pali, piersiówkę jak jesteście z kolegą tudzież koleżanką albo macie spotkanie po łowieniu :-) I co tam jeszcze trzeba będzie Wam włożyć, a nie jest zbyt szerokie aby Was w żebra zbytnio nie uwierało oraz w wędkowaniu nie przeszkadzało i się do kieszni zmieściło to tam pomieścicie. W jednej z największych ładownic mam też jedną z najbardziej przydatnych rzeczy dla mnie, a mianowicie polską, wojskową aluminiową manierkę, do której mieści się 0,75 litra napojów niezbędnych wędkarzowi na niedługim wypadzie ;-) Aluminiowa bo mogę ją sobie grzać na ogniu, ale są też plastikowe o podobnej pojemności i nawet z kubkiem. Czasami wkładam tam nieduży termos. Jak ktoś pije bardzo dużo może sobie zakupić manierkę 2 litrową z ładownicą albo jeszcze lepiej camelback (wygodniejszy w użytkowaniu) albo wrzucić dwie butelki mineralnej do odpowiednich ładownic na plecy. Słowem co kto lubi. Możliwości jest masa jak już powyżej napisałem.
Na zdjęciach mój ekwipunek w wersji na ponton choć w tym właśnie wyposażeniu bez paru pierdołek spinningowałem z buta bez żadnego problemu po 4 do 6 godzin dziennie z dwoma przerwami na kawę i kanapki. Kamizelka ta na wypady typowo spinningowe jest moim zdaniem bardzo ciekawą alternatywą dla podobnych wyrobów stworzonych specjalnie dla wędkarzy.
Reasumując powyższe: jak dla mnie bomba :-)
Pozdrawiam serdecznie. Sławek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze