Cyt z Vikipedia : ( Kanibalizm – praktyka zjadania osobników własnego gatunku, dość rozpowszechniona w naturze. Występuje u owadów, pajęczaków, ryb, płazów,ptaków, a także niektórych ssaków. Może się nasilić ze względu na zbytnie zagęszczenie populacji lub w następstwie głodu. Do najbardziej znanych gatunków praktykujących kanibalizm należy modliszka. ) Już samo słowo ,, Kanibalizm” budzi w człowieku negatywny odruch, - odrazę. A przecież znane są przypadki kanibalizmu również wsród ludzi. I trudno sobie wyobrazić większy horror niż ludożerstwo. Ale tak do końca nie wiadomo jak to oceniać, gdy w ekstremalnych warunkach, w oliczu smierci głodowej, człowiek zjada drugiego człowieka ? W latach trzydziestych w trakcie ,, wielkiego głodu” na Ukrainie zginęło śmiercią głodową ok. 7 milionów ludzi i dochodziło do aktów kanibalizmu. .. . http://www.youtube.com/watch?v=38NNtNJCYLA . ...Jednym z najbardziej znanych współcześnie i udokumentowanych przypadków ludzkiego kanibalizmu jest los ocalałych pasażerów z katastrofy urugwajskiego samolotu, który rozbił się 13 października 1972 r. w Andach ( lot 571 ) a katastrofy nie przeżyło 32 z 45 pasażerów. Wobec wizji śmierci głodowej część osób, którzy przeżyli katastrofę, - zdecydowała się na zjedzenie towarzyszy, którzy w tym tragicznym wypadku zginęli. Natomiast ci którzy się nie zdecydowali - zmarli z głodu. I tak dzięki kanibalizmowi, jako pierwotnemu, naturalnemu instynktowi przetrwania zdołało zachować życie 16 osób, których odnalazła ekspedycja ratunkowa. Niezwykła mądrość natury wytworzyła na drodze ewolucji instynkt samozachowawczy i automatyczne mechanizmy chroniące organizmy żywe przed samozagładą. ...Więc może lepiej było by odpuścić sobie ocenianie postępku tych ludzi, bo na pewno sami nie wiemy jak byśmy się zachowali mając przed oczyma widmo śmierci głodowej. W trakcie głodzenia w organizmie człowieka przeważa katabolizm nad anabolizmem białka. Codziennie spada masa ciała. Gdy jesteśmy głodni, - po kilkunastu godzinach, żołądek zaczyna trawić własne komórki od wewnątrz.Pojawiają się ostre bóle żołądka, które po jakimś czasie zanikają. Człowiek wpada w letarg i jest otępiały. Dochodzi do ostrych zaburzeń umysłowych, mogą pojawić się omamy. A taki z kolei stan uwalnia w ludzkiej psychice wcześniej nieznane ścieżki, które mogą ułatwić pokonanie odrazy....... – Właściwym powodem tego artykułu miał być kanibalizm wśród szczupaków, którego jestem codziennym świadkiem na moich wodach klubowych. – Przepraszam więc, - jeśli za bardzo się rozgadałem powyżej ! - Otóż. - Jezioro Longford jest największym i najgłębszym akwenem należącym do moich wód klubowych. Ma ok 30 ha pow. i jest bardzo głębokie. Jest więc tu wiele miejsca dla swobodnego rozwoju wielu gatunków ryb. Obecność karpia przy takich rozmiarach wody nie ma znaczącego wpływu na rozwój innych gatunków. Obowiązuje zasada złów i wypuść i żadnych odłowów sieciowych bo taki proceder jest w tym kraju zakazany. Więc nie ma powodu na dorybianie. Natura sama rządzi się swoimi prawami. I efekt jest taki, że łowi się tutaj naprawdę duże i piękne ryby, - takie jak leszcz, lin, płoć, kleń, węgorz, a także piękne, wielkie garbusy i potężne szczupaki. Ubolewam jedynie, że nie ma tu sandacza. I nie wiem dlaczego go tu nie ma ? Nie posiadam wiedzy ichtiologa. Więc jedynie przypuszczam, że brak sandacza może być jednym z powodów nadmiernej populacji szczupaka, który sam dla siebie staje się konkurencją. A zawsze dążąca do równowagi natura nakazuje temu gatunkowi samoredukcję ilościową. – Proces ten jest doskonale widoczny ( bez tzw. Odłowów kontrolnych często praktykowanych przez PZW ) bo praktycznie, średnio co trzeci wyjęty z wody szczupak nosi na sobie ślady ataku współbratymca. Pozwoliłem sobie zrobić kilka zdjęć, które dodaję do artykułu jako ciekawostkę, - bo takiego zjawiska wcześniej nie obserwowałem łowiąc na wodach PZW. Zastanawiam się też, – czy pływało by w tym jeziorze mniej tak pokaleczonych szczupaków, gdyby wpuszczono pewną ilość sandacza ? - Nie znam odpowiedzi na to pytanie. – Myślę jednak iż prawdopodobnie stan ten wyglądałby nieco inaczej, gdyby łowiący tam wędkarze zabrali by od czasu do czasu jakiegoś szczupaka na kolację. I uważam, że jeśli by to było robione mądrze i z umiarem, to nic takiego tragicznego by się nie stało. Jak widać, - paradoks nieingerencji polega na tym, że nieingerencja staje się również ingerencją. W końcu człowiek jest też jednym z gatunków zamieszkujących tę planetę i tak samo jak inne, ma prawo do uczestniczenia w naturalnym łańcuchu pokarmowym. Podkreślam ,,uczestniczenia" a nie do wykorzystywania swojej przewagi nad innymi gatunkami by doprowadzać je do zagłady ! My ludzie mamy tę dziwną skłonność niszczenia wszystkiego co nas otacza i podporządkowywania swym własnym i często niskim celom. Chełpimy się posiadaniem rozumu. A postępujemy bezrozumnie. Natura swoją doskonałość budowała na drodze ewolucji przez setki milionów lat. A my, którzy istniejemy zaledwie sekundę, - mienimy się być od niej mądrzejsi ? Nauczyliśmy się oceniać rzeczywistość w kategoriach dobra i zła. Tymczasem takie pojęcia w naturze nie istnieją, tak samo jak dla szczupaka lub niedźwiedzia nie istnieje piekło ni niebo. – Zapewne, jeśli natura wyewoluowała i toleruje kanibalizm jako jeden z elementów regulujących równowagę i współistnienie gatunków, - to jest to najwyraźniej uzasadnione i nie powinniśmy w to ingerować i niczego po panu bogu poprawiać. A jeśli mimo wszystko widzimy kanibalizm w naturze jako zło, to na pewno jest to zło czynione w obronie dobra. – Dobra najwyższego jakim jest życie.
Komentarze