Reklama

Karaś z pomostu

05/05/2011 19:57
Witajcie oto mój opis połowu KARASIA
01.05.11 - wyprawa rowerkiem nad łowisko w celu sprawdzenia miejscówki ( niestety zakończona rozwaleniem roweru)
02.05.11 - dzień rozpoczęcia sezonu wędkarskiego dla mnie i brata
Godzina : 8:00 pada decyzja " jedziemy na ryby autobusem"
Ok jak jedziemy to na rower i po robaki do sklepu ;)
O godzinie 11:00 byliśmy gotowi na wyprawę nad jezioro Uzarzewskie
Po dotarciu nad łowisko ostrożnie wchodzimy na pomost po nie do końca sprawdzonym dojściu.
Zanęta (TRAPER FEEDER) ląduje w wodzie. Podchodzą małe leszczyki lecz to nie to co by mnie interesowało. Brat postanawia dodać zapach do ciast waniliowy i kaszę (nie gotowaną)
Po przygotowaniu takiej mieszanki zakładam 5 robaczków na hak i zarzucam 3m od pomostu w dziurę. Mała porcja wielkości piłki tenisowej ląduje pod spławikiem.
Następuje cisza. Nagle powoli spławik odpływa w trzcinę. Po delikatnym zacięciu wyraźnie wystraszona zdobycz gna do dna i ciągnie w jezioro. Nie daje jej luzu. Podbierak gotowy i czeka w wodzie aż wprowadzę rybkę. "nie na chama " Takie wskazówki udziela mi mój młodszy brat. Po ok minucie walki rybka ląduje w podbieraku. Podczas holu myślałem że to karp. Dopiero na brzegu okazało się , że to karaś ;)
35cm , 0,5kg. maleństwo ale szybko zadomowił się w przydomowym stawku.
Nadal jestem pod wrażeniem waleczności takiego karasia i jutro też się wybieram na rybki z zamiarem połowu jeszcze większych okazów.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama