Reklama

Karpie biorą po zmroku

24/02/2018 18:47
Karpie biorą po zmroku
Karpie biorą po zmroku – ta teza została już niejednokrotnie sprawdzona na naszej wodzie. Dlaczego więc nie miałby spróbować i ja. Mamy pierwsze dni jesieni, temperatura zaraz po zachodzie słońca spada mocno do kilku stopni, największa więc pora popróbować  wieczornej zasiadki.  Wybór padł na środek tygodnia.
Odnośnie sposobu wędkowania wybór i decyzja była jednoznaczna – method feeder. Zanętę stanowiła mieszanka pelletów 2mm Match Pro i drobniutkiego  4 Success. Na haczyk idzie 4,5mm pellet  Lorpio.  Szczegóły przygotowania i zestawy opisywałem w artykule „ Metoda i pellety na ostrożne karpie”. https://wedkuje.pl/n/metoda-i-pellety/97758
Oprócz przygotowanie sprzętu , zanęt i przynęt sporo czasu poświęciłem na odpowiednie przygotowanie stanowiska i oczywiście stosownego ubioru. Podczas wędkowanie w nocy z pomostu zawsze trzeba zadbać o bezpieczeństwo, w tym odpowiednie oświetlenie, umocowanie zestawów i rozłożenie pozostałego wyposażenia. Szczytówki wędzisk wyposażyłem w 3mm feederowe świetliki, na czapkę powędrowała czołowa latarka, a całe stanowisko podświetliłem zwykłą świeczką wstawioną do słoika 3/4l. Tak zabudowana w słoiku  świeczka pali się bardzo spokojnie i powoli i z powodzeniem wystarcza na cały długi wieczór. Delikatne światło  oświetla rejon wędkowania, sprzęt zwłaszcza w rejonie kołowrotków, a co najważniejsze miejsce pod nogami.   Pozwala to bez problemu, nawet w przypadku krótkiej drzemki szybko i bezpiecznie odnaleźć  się na pomoście.
Miejsce które wybrałem znajduje się w bezpośredniej bliskości naszej polany przy stanicy wędkarskiej. Charakteryzuje się ono tym, że na stosunkowe niewielkiej odległości od brzegów – około 15mpoczątkowo łagodny stok przechodzi do głębokości około 4m. Właśnie u podstawy tego stoku wybrałem rejon wędkowania.
 Zanęciłem stanowisko kilkoma kulami przygotowanego pelletu i spokojnie przystąpiłem do rozkładania zestawów. Od tej pory moja świadomość odcina się totalnie od spraw życia codziennego i wszystkie komórki zostają załączone do jednego i jedynie słusznego zadania – wędkowanie!!!
Z chwilą położenia zestawów rozpoczyna się etap śledzenia otoczenia. Dosłownie w momencie jak tylko zachodzącej słońce  schowało swoją purpurową tarczę za ścianą drzew, tafla jeziora ożyła tysiącami oczek baraszkującego i żerującego narybku!!! Po chwili w niektórych miejscach na tym narybku, zaczął żerować prawdopodobnie jakiś drapieżnik. Na dodatek  pod pasem trzcinowisk pojawiły się spławy. Wszystkie te sygnały zaczęły mocno potęgować wolę łowienia i pozyskania okazu.
Ryby rybami, ale odchodzące chmury zaczęły pozostawiać czyste niebo usiane licznymi gwiazdami. Jakże nie popatrzeć na te cudeńka!  W pewnym momencie około godziny 22.00, podczas próby sfotografowania Wielkiego Wozu, jeden z feederów prawie odjechał z pomostu. W tej sytuacji nie było mowy o jakimś zacinaniu. Wystarczyło tylko złapać wędzisko i spokojnie kontynuować hol na delikatnym zestawie. Pomimo ciemności, świetlik umieszczony na szczytówce wędziska, w połączeniu ze światłem czołówki pozwolił skutecznie kontrolować odejście ryby na strony. Po dynamicznym holu okazało się, że zestaw metody z 5mm pelletem, skusił pięknego pełnołuskiego karpika. Ze zrobieniem fotki pomaga Kolega Ryszard. Jest dokumentacja połowu i wielka satysfakcja.
Rozgrzany emocjami związanymi z piękną walką z pełnołuskim, pomimo narastającego chłodu,  postanawiam jeszcze pozostać chociaż godzinkę na pomoście. Przecież szczęściu trzeba sprzyjać. Rozgrzewam się kawą z niezawodnego termosu i uważnie już teraz obserwując zestawy widzę, jak szczytówka feedera gnie się w pół.  Po podniesieniu wędziska czuję, że tym razem to sobie powalczymy troszeczkę dłużej. Ryba nie śpieszy się z podniesieniem, a każdą próbę mojego podciągnięcia kwituje natychmiastowym odjazdem.  Widząc , że to nie przelewki, chcąc uniknąć splątania,  utrzymuję wędzisko w napięciu między nogami, ściągam jednocześnie na raty drugo zestaw. Z chwilą zdjęcia wolnego zestawu, powiedziałem sam do siebie - teraz możemy sobie spokojnie powalczyć. Hol był niezwykle dynamiczny. Raz do lewej, to znów do prawej lub murowanie do dna. W związku z tym, że zestaw feedera Jaxon EXT Grand Virtuoso 3,60m, c.w. 25-75g
z koszyczkiem 35g nie jest przeznaczony do holowania okazów, musiałem wykazać odrobinę cierpliwości. Dopiero  po kilkunastu minutach udaję się skutecznie podnieść prawie 6kg karpia królewskiego. Dokładnie karpik królewski 5,70 kg z nocki 20.09.2017r. złowiony około 23.00. okazał się spełnieniem najskrytszych marzeń.
 
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama