Karpiowanie z birdfood boilies 
Minęła dwudziesta, słońce schowane za sosnowym laskiem zbliża się nieubłaganie do linii horyzontu. Od 17.00, Marek z prawej ma już na rozkładzie okonia, krąpia i ładną płoć. Wiesław w pełnym skupieniu walczy z drobnicą, co chwilę podbijającą sygnalizator, a u mnie ani puknięcia. Dwie karpiówki z kulkami birdfood boilies na włosie stoją jak zaczarowane. 
Zanęta Magnetic Karp Halibut przednia, wzbogacona drobniutkim pelletem Marine Halibut i nic. Na dobrą sprawę pozostała nam niecała godzinką wędkowania. Kręcę się od swoich wędek w kierunku kolegi z lewej, kombinując jak to by przechytrzyć karpie. Po jednym z nawrotów zrobiłem dosłownie dwa kroki od wędek jak usłyszałem uderzenie sygnalizatora w wędzisko i jazgot szpuli ustawionej na wolnym biegu. Doskakuję do wędziska, zwalniam wolny bieg, wykonuję płynne zacięcie i mam rybę. Karpióweczka Mikado Sensual pro Carp wygina się w piękną parabolę, a ryba zdecydowanie odchodzi w lewo. Po chwili jedna pompka, druga i ryba schodzi z haka. 
Tyle się nacieszyłem. Jest dokładnie 20.45, więc mówię sobie, zapewne tyle będzie na dzisiaj z tego karpiowania. Zakładam nową kulkę, posyłam w to samo miejsce i trochę zrezygnowany zaczynam spacerek, zastanawiając się co zepsułem.
Pięć minut po 21.00 jestem w połowie drogi do stanowiska Wiesława, kiedy słyszę ten sam odgłos wolnego biegu kołowrotka. Biegusiem do wędziska, zwalniam wolny bieg, zacięcie i czuję, że mam coś solidnego na haku. 
Ryba dosłownie jak torpeda odchodzi dziesięć metrów w prawo, następnie zawraca równolegle do linii brzegowej. Czyżby amur? Mija kilkanaście sekund jak rozpoczynam pompowanie przerywane silnymi odjazdami ryby na boki. Jeden młynek, drugi, ale walka. Wiesław już czeka obok z podbierakiem i aparatem w ręku. To nie amur lecz solidne karpisko. 
Zbyt mu się nie podoba cała sytuacja i jakby ze złością prawie wbija się kilkanaście metrów ode mnie w brzeg. Na szczęście dosłownie pół metra przed brzegiem odchodzi na wodę i po chwili ląduje w podbieraku. 
Pięknie wybarwiona sześćdziesiątka i 4,5kg wagi zdecydowanie poprawie nasze nastroje na dosłownie piętnaście minut przed końcem krótkiego wędkowania.
Zanętę opisałem dokładnie w artykule „Mieszanka na kolejny wypad z karpiówkami” z dnia 23 czerwca br. Mieszanka na kolejny wypad z karpiówkami
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze