Reklama

Karpiowe przedszkole

30/10/2015 07:39

W poniedziałek rano obudziło mnie słońce  swoimi jesiennymi promieniami. Chwila zastanowienia i decyzja podjęta. Jadę na ryby.
Wybrałem staw położony kilka kilometrów od mojego domu. Nie lubię tam łowić. Ryby tam dużo ale jest strasznie kapryśna. Jak ma dzień to bierze falami i tylko krótkie chwile, W inne dni natomiast możesz podać im ośmiorniczki na talerzu a i tak nie ruszą... 
Wybrałem miejscówkę w pobliżu której w wodzie rosną grążele i od razu tam zarzuciłem spławik z białymi robakami. Hak w wodzie, a ja zająłem się rozkładaniem feedera. Kątem oka zobaczyłem że spławik lekko się poruszył. Pewnie drobnica- pomyślałem. Rozłożyłem wędkę , zarzuciłem i postanowiłem skończyć zabawę z moim spławikiem. Chwyciłem kij, zaciąłem a tu.... spławik bach pod wodę a kołowrotek terkocze. Co jest? rozpoczynam hol ale ryba chodzi raz w jedną stronę raz w drugą. Wiem że nie mogę ciągnąć za mocno bo hak 16 i przypon 0.09 na szaleństwa nie pozwala. Po dość długiej walce powoli ryba zbliża się do brzegu. Widzę !! Piękny lin!! jestem mocno zaskoczony ale i strasznie uradowany. Schylam się po podbierak, pstryk- i na haku pusto... Wypiął się !. Zły na siebie ale i zadowolony z kontaktu z tą piękną rybą natychmiast zarzucam spławik ponownie w to samo miejsce licząc że Pan lin wróci sam , lub z rodziną.
Niestety tego dnia poza stadem pięciocentymetrowych okonków nie zameldowało się nic więcej.
Zachęcony  faktem walki z linem zanęciłem miejscówkę 4 puszkami kukurydzy i następnego dnia skoro świt ponownie byłem na łowisku. Tym razem hak 10 i przypon 0.14. Z feedera zrezygnowałem, postanowiłem łowić tylko na spławik. 
Kilka chwil po zarzuceniu ponownie ze spławikiem zaczyna się zabawa. Tym razem powolutku przemieszcza się. Zacinam- jest! Hol krótki a na brzegu melduje się 25 cm karpik. 
Wypuszczam, zarzucam , kilka chwil i ponownie powolny odjazd. Zacinam i kolejny karpik , tym razem 38 cm.
W  okręgu wrocławskim od października do kwietnia obowiązuje dodatkowy wymiar ochronny na karpie, wynosi on 50 cm. Został wprowadzony w celu ochrony zarybieniowej.
Po chwili mam następnego karpika i tak jeszcze 15 razy.... Zanęciłem na lina a zameldowało się całe karpiowe przedszkole...
Największy miał 42 cm a najmniejszy 25. 
Poza Karpiami była jedna płoteczka oraz stado wiecznie głodnych okonków.
Dzień nadzwyczaj udany.
Mam nadzieję iż pogoda pozwoli i nie był to ostatni jesienny wypad na ryby ze spławikiem


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama