W tym artykule napiszę o kasterach. Białe robaki pozostawione w ciepłym miejscu lub po prostu zapomniane na dłuższy czas w kącie lodówki stopniowo robią się coraz mniej ruchliwe, ciemnieją, aż w końcu za stadium poczwarki. Przybierają wtedy wygląd nieco większy niż zwykle, owalnych pomarańczowo- lub różowo brązowych ziarenek ryżu. Nie trzeba ich wyrzucać. Kastery stanowią bardzo dobrą przynętę na wiele ryb karpiowatych, takich jak leszcze, ukleje, liny czy jazie, i dziś przypomnę, jak się z nimi obchodzić.
Krok 1: pozyskiwanie
Najprościej jest kupić odpowiednia ilość białych robaków i umożliwić im przepoczwarzanie się. Kupione robaki należy oczyścić przez „przetarcie” ich otrębach pszennych lub kąpieli w bardzo rozcieńczonym płynie do mycia naczyń i kilkakrotne przepłukanie na sicie. W ten sposób je odtłuszczamy i ostatecznie pozbywamy przykrego zapachu. Przepoczwarzanie najlepiej wykonywać w ciemnym i suchym pomieszczeniu o temperaturze pokojowej. Trwa to parę dni. Należy co jakiś czas sprawdzać stan robaków i wybierać zdechłe. Kastery maja kolor ciemnożółty do ciemnobrązowego. Te jaśniejsze są bardziej miękkie i przez to nadają się do założenia na haczyk. Ciemniejsze, brunatne, są twardsze i bardzo kruche. Trudniej się je zakłada na haczyk i trudniej się zacina z taką przynętą.
Krok 2: pływalność
Gotowe kokony wsypujemy do wody. Te, które unoszą się na powierzchni (najczęściej ciemnobrązowe) wykorzystujemy w zanęcie powierzchniowej (np. na ukleje) lub wrzucamy do karmnika dla ptaków. Nie nadają się do zanęty przeznaczonej na grunt, ponieważ będą wypłukiwane i unoszone w górę, co odciągnie nam ryby z łowiska. Gotowe kastery możemy zużyć natychmiast lub, po zawinięciu w zroszony wodą papier albo po wsypaniu do słoja (ze zmienianą co kilkanaście godzin wodą), przechowywać w dolnych partiach lodówki (nie ma obawy, że szybko przeistoczą się w stadium owada). Przed każdym łowieniem należy je ponownie poddać selekcji pod kątem pływalności.
Krok 3: wykorzystanie
Kastery dodajemy do wyrobionej już zanęty tuż przed ulepieniem kul, tak jak białe robaki (czasem dodaję się oba rodzaje przynęt). Można je także skleić lepiszczem do robaków, dociążyć żwirkiem i w ten sposób donęcać np. procą. Ich zaletą jest to, że nie ruszają się, a więc nie wywędrują z łowiska ani nie zagrzebią się w miękkie dno, co zdarza się białym robakom. Zmiażdżone kastery można wykorzystać jako naturalny atraktor. Jeżeli używamy ich jako przynęt, należy wybierać sztuki jasnobrązowe i zakładać je na haczyk nr 14-16 z okrągłym łukiem kolankowym i szczególnie małym zadziorem, przez które przejdą bez zbędnych uszkodzeń. Zaczepia się je po 2-3 za grubszy koniec. Warto też robić kanapki z kastera i białego robaka lub ochotki. Zaletą tej przynęty na haczyku jest jej lekkość , dzięki której równoważymy ciężar haka. Z praktyki wynika, że jest to dobry sposób m.in. na ostrożne leszcze, które już nie jedno widziały i smakowały. Zacięcie musi być bardzo szybkie, ponieważ ryba, chwytając kastera „wysysa” go z miękkiej zawartości i błyskawicznie wypluwa, wyczuwszy podejrzany opór.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze