Każdy z nas wędkarzy ma takie miejsce(a przynajmiej powinien go mieć), gdzie przygotowuje swój sprzęt do upragnionego wypadu nad wodę.Mam takie miejsce.Mały mikrowarsztacik mieści się pod schodami prowadzącymi na strych.Jest mały,ale w zupełności wystarczający na pomieszczenie wszystkich akcesoriów wędkarskich i nie tylko,których przez te wszystkie lata nazbierałem.Wszystko jest poukładane(może tak nie wygląda,ale jest)i czeka na swoją kolej.Selekcję co w danym dniu mam zabrać,przeprowadzam w przeddzień wyjazdu.W ten sposób unikam zabierania niepotrzebnych rzeczy, odciążając amortyzację w aucie:)Falbanek i dobre światło nad nim służą mi do drobnych reperacji oraz konserwacji sprzętu.No i najważniejsze,że moje małe szkraby nie mają tu zasięgu.Małe radyjko z zegarkiem pozwala na umilenie czasu spędzonego w moim "Małym królestwie"w długie zimowe wieczory.
Komentarze