Reklama

Kiler na garbusy

21/10/2008 15:45
Jest wtorek piękna pogoda, ciepło słonecznie, postanowiłem wyskoczyć na dwie godzinki na mały rekonesans na zbiornik zaporowy Roszków pospiningować, i wypróbować mój nowy nabytek przyszłego pogromcy garbusów kij firmy York , Eagle Jig 270/10g. Jest to kij wykonany oczywiście z włókna węglowego, z wklejaną szczytówką, na mikroprzynęty i, co ważne, niedrogi, z dolnej półki, ale myślę, że spełni swoje zadanie.

Na miejscu jestem ok. godz.10.00. Jest trochę wędkarzy i moje sprawdzone miejsca są zajete przez spławikowców, dlatego idę na drugą stronę, gdzie jest pusto, rozwijam sprzęt i zaczynam test ( kija oczywiście). Wędka pracuje bardzo fajnie, jest bardzo czuła. Zakładam twisterki 4cm, małe kopytka ( główki od 1 do 4gr), obrotówkę od nr 0,0 do nr 2 jest super.

Boczny trok oczywiście pracuje idealnie, ta wedka jest do tego stworzona. Na koniec próbuję obrotówkę nr 4, no jest dużo ciężej, duże kopyto to już duży problem przy ściąganiu. Jak sie okazało Jig do 10g, firmy York, rzeczywiście wspaniale się sprawdza przy mikroprzynetach. Jest to więc typowa wędka na garbuski.

Złapałem cztery pasiaki i jednego szczupłego juniora (co widać na załączonych zdjęciach) i ten junior także nie sprawił zbytnio kłopotu tej wędce. Jeśli więc ktoś planuje zakup kilera na pasiaki (nie ma grubego portfela, a spinning traktuje amatorsko, jako powiedzmy drugą ulubioną metodę połowu), to polecam ten kij. Testy przeszedł pomyślnie.
Jest godz.12.00 wracam zadowolony do domu i myśle już o zakupie następnego, nowego spiningu, ale już na te wieksze torpedy - zębate i sandały.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama