Temat zanęt na karpie jest szeroki i w ostatnich czasach bardzo spopularyzowany. Jeżeli chodzi o rodzaj zanęty, to sam łowię na kulki proteinowe, które spośród innych przynęt zdecydowanie wyróżniają się dużą twardością oraz różnorodnością zapachów i kolorów.
W sklepach u różnych producentów możemy znaleźć bazy do ich produkcji , które wyglądają jak ciasto i mają wiele zapachów – mięsa ( tzw. śmierdziuchy), truskawki, banana, wanilii, i kolorów – np. żółte, czerwone czy ostre fluoroscencyjne odcienie.
Z moich obserwacji wynika, że zanęty o mięsnych zapachach lepiej stosować jesienią i zimą, natomiast te owocowe i słodkie latem, ponieważ wtedy są skuteczniejsze. Oczywiście wśród gotowych zanęt mamy także i mieszanki mięsno-owocowe, z których można korzystać zarówno latem, jak i zimą.
Dobór kolorów nie ma tu, moim zdaniem, żadnego znaczenia. Każdy wędkarz powinien wybierać je według własnego uznania, ja na przykład najczęściej kupuję czerwone i żółte. Spośród zapachów zawsze decyduje się na te bananowe, które wprost uwielbiam.
Mówiłem o gotowych zanętach, teraz kilka słów o tym, jak przygotować własne kulki proteinowe – te zresztą uważam za najlepsze. Pierwsze, co robimy to kupujemy bazę, mieszankę o danym zapachu, bądź samo „ciasto”, do którego dodajemy wybrany zapach i barwnik. Przygotowaną masę wkładamy do specjalnego „pistoletu”, w którym formujemy kulki. Następnie wrzucamy je do gorącej wody, gdy wypłyną na powierzchnię gotujemy jeszcze przez 3 minuty, a potem wyjmujemy. Gotowe zanęty suszymy na słońcu, albo na kaloryferze. Nasza zanęta jest gotowa do użycia.
Powodzenia!
cdn.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze