Reklama

Kleniowy wobler Tiny Salmo - moja ocena

19/09/2012 19:50

Typ woblera, nazwa: sterowy, pływający i tonący; nazwa: Tiny.

Praca: drobna kleniowa, pstrągowa, jaziowa. Wyczuwalna na wędzisku.

Producent: Salmo, polski producent

Wielkość i waga: 1 wielkość- obie wersje 3 cm, pływająca – 2,5 g, tonąca – 3 g.

Głębokość nurkowania: wg producenta podczas spinningowania – 30 cm. Gdy łowiłem pod Nowym Sączem w rwącym Dunajcu Tiny schodził na pewno 50-60 cm i nie wykładał się w rwącym nurcie. W wolniej płynących rzekach schodzi wg przewidywań producenta.

Korpus: zbudowany z tworzywa.

Kotwica: 2 sztuki nr 12.

Przeznaczenie: spinning typu Light i Ultra Light, łowienie w każdego typu akwenach, producent szczególnie poleca ją w cieplejszych porach roku na rzeki. W Polsce woblerem łowi się wszystkie ryby chwytające także owady: kleń, jaź, pstrąg potokowy, boleń, lipień, jelec, okoń a także sporadycznie płoć, wzdręga, leszcz. Kilka razy miałem obcinkę szczupakową.
Z racji małych kotwic Tiny nie nadaje się do łowienia dużych potokowców i boleni – kłopot z głębokim zacięciem i utrzymaniem ryby.

Kolory: w każdym roku oferuje się inną ilość, w 2012 r. zaoferowano nam 9 kolorów.
Moje ulubione to: SI, SBT, GGT.

Jestem użytkownikiem: od zawsze. Mój pewniak na klenie, zawsze leży w pudełku obok wobków m.in. Lipińskiego i Sieków. Najczęściej łowione ryby z udziałem tego woblera: kleń, okoń. Dobrze go oceniam za: dobra lotność wersji tonącej, wysoka skuteczność, dobra łowność wszystkich kolorów, co pozwala dobrać kolor do miejsca i kaprysów kleni. Źle go oceniam za: plątanie się kotwic – wystarczyłoby założyć kotwice różnych rozmiarów np. nr 12 i nr 14. Tak też robię w moich egzemplarzach. Krytykuję go za: trochę kosztowna.

Mam zastrzeżenia do pracy?: nie.

Po jakim czasie użytkowania wymaga renowacji: ani razu nie straciłem steru, 2 może 3 razy udało mi się obić wobler o kamienie na opasce (niecelne rzuty), ale na to nie zwracam uwagi, bo aż takim estetą nie jestem, a i na ryby to nie ma żadnego wpływu. Kotwice i kółka wymieniam po każdym sezonie. Nie jestem fanem jakichś konkretnych kotwic. Doskonałe są Mustad, VMC, Gamakatsu.

Czy polecasz ten wobler innym wędkarzom?: tak.

Czy kupiłbyś ponownie ten wobler?: tak. Kupiłem już wielokrotnie i pozostanę fanem tej przynęty.

Zapłaciłem za wobler: obecnie, w sklepach internetowych kosztuje od 15 do 18 zł za sztukę. Robię u jednego sprzedawcy większe wędkarskie zakupy i w tym także 15 woblerów na sezon, po czym targuję upust w sklepie i w ten sposób odczuwalnie obniżam koszty zakupu.

Podsumowanie, uwagi: to znakomity wobler, bardzo skuteczny. Wielokrotnie zdarzyło mi się złowić klenia w sytuacji, gdy koledzy na inne woblery przyzerowali. Po tych zdarzeniach koledzy również wyposażyli się w Tiny.
Trzeba zabierać na łowisko wersję pływającą i tonącą, przynajmniej w dwóch wersjach kolorystycznych, dzięki czemu łatwiej się wstrzelić w chimeryczne ryby.

W pudełku mam różne woblery, nie tylko firmy Salmo, jednak najczęściej używanym woblerem kleniowym pozostaje Tiny.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama