Na początku artykułu chciałbym wszystkim osobom przypomnieć co to jest kłusownictwo wędkarskie. Kłusownictwem wędkarskim jest łowienie ryb w wodach otwartych bez odpowiednich uprawnień oraz m.in. nieprzestrzeganie czasów ochronnych, wymiarów łowionych ryb, pozyskiwanie ryb sposobami niedozwolonymi np. : wszelkiego rodzajami sieci, sznurami, ościeniami, agregatami prądotwórczymi, oraz materiałami wybuchowymi. Łowienie na więcej niż dwie wędki gruntowe też jest karalne – od 100 zł. - 200 zl. za każdą dodatkową wędkę. Należało by dodać że przyzwalanie na tego typu procedery też powinno być karalne. Rocznie straty powstałe z powodu kłusownictwa szacowane są na kilka milionów złotych. Z danych statystycznych wynika, ze tylko w ubiegłym roku na terenie kraju wykryto pół tysiąca przypadków kłusownictwa. Wydajność i brak zahamowań przez niektórych kłusowników doprowadza do znacznego, a w niektórych przypadkach całkowitego wyłowienia ryb w danym zbiorniku wodnym. Przytoczę tu jedno zdarzenie z maja 2008 roku kiedy to w sobotę policjanci zauważyli na trasie pod miastem dziwne jadący samochód osobowy. Po zatrzymaniu postanowili skontrolować kierowcę i to co ma w aucie. Wtedy znaleźli niecodzienny ładunek. W środku natrafili na dwa worki pełne ryb. W sumie było ich około 112 kg. , w tyn 70 kg płoci i 30 kg leszczy, reszta to inne gatunki ryb. Późniejsze śledztwo wykazało że mężczyzna ten na podpoznańskim jeziorze rozstawił 150 m. sieci. Ryby, które wyciągnął w ten sposób to niemal cały narybek maleńkiego jeziorka pod miastem. Wśród nich były nawet te jeszcze niewyrośnięte. Przedstawiony w artykule przykład to tylko jeden z niewielu zakończonych schwytaniem kłusownika. Ile takich i im podobnych procederów zostanie wykrytych w dużej mierze zależy też od nas samych. Przebywając nad wodą reagujmy na wszystkie podejrzane sytuacje, a w razie potrzeby powiadomić odpowiednie służby.
Komentarze