25.07.2013r. pochmurne popołudnie godzina 14 myślę sobie przejadę się na rybki posiedzieć nad wodą, zresztą to ostatnie dni urlopu więc trzeba z niego skorzystać. Zebrałem sprzęt, zrobiłem zakupy i wyruszyłem. Koło 15 byłem już rozstawiony. Jako zanęty użyłem tradycyjnej na leszcza ze sklepu, dodatkowo zmieszałem ją z jednym opakowanie białych robaków, garści kukurydzy i gotowanej pszenicy. Jedno wędzisko z koszyczkiem na grunt, a na haczyku jedno ziarnko kukurydzy i 2 białe robaczki, a drugie wędzisko tradycyjnie na spławik, a na haczyku 2 ziarenka kukurydzy. Pierwsze żuty od razu kończą się ładnymi płociami i na jedną i na drugą wędkę. dochodzi 17 i branie na gruncie, zacięcie- czuję że holuję coś większego, ale nie stawia to oporu. Dobija do pomostu i z wody wyłania się piękny duży leszcz. Waga 2kg. Potem dalej brały ładne płocie, ale z czasem zacięcie na spławik i jest nieduży Karpik :). Także połów uważam za udany
Komentarze