Reklama

Kolejna udana wyprawa :)

15/08/2009 14:13
W końcu wolne . 14 sierpnia godziny poranne umówiony z niezastąpionym Zbyszkiem jedziemy nad Bug . Pełni obaw po ostatnich wydarzeniach zajeżdżamy bez przygód na miejsce. Woda piękna, przez pół godziny podziwiamy widoki , w tym polującego Błotniaka. Następnie, po wypiciu kawy, montujemy zestawy spinningowe i idziemy na moje szczęśliwe miejsce ( znane z poprzedniego wpisu ). Przedzieramy się przez błota klnąc na bezmyślnych "offroadowców" którzy pastwisko zamieniają w jedno wielkie bagno. Po kilku minutach zaczynamy. Zakładam gumę poleconą mi przez zaprzyjaźniony sklep i przynęta ląduje w wodzie. Po kilku rzutach tuż pod nogami mam przytrzymanie , odruchowe zacięcie i pierwsza myśl " cholera zaczep" , ale nagle po dwóch sekundach "zaczep" się rusza. Kij pracuje znakomicie , po minucie przy powierzchni ukazuje sie piękny szczupal. Rozglądam się za podbierakiem a ten leży sobie spokojnie kilka metrów za mną. Na szczęście nie daleko jest Zbyszek. Wołam go na pomoc i już leci jak rącza gazela nie zważając na błoto by mi pomóc. Przynosi mi podbierak , ale tego szczupaka chce podebrać sam. A ponieważ esox nie myśli już o walce szybko ląduje w podbieraku. Na brzegu szał i taniec radości w moim wykonaniu. Niestety przynęta utkwiła głęboko i poszła farba. Podejmuje decyzję o zabraniu szczupaka na kolację. Mierzył równe 80 cm waga 3,80. Pragnę podziękować kilku osobom , przede wszystkim Zbyszkowi za wspólną wyprawę, kolegom ze sklepu zaczep za zawsze trafne porady i niezastąpionemu mojemu guru z Ostródy Andrzejowi Szaciłowskiemu za przekonanie mnie do łowienia na gumy :)

P.S odnośnie idiotów rozjeżdżających łąkę, sam mam samochód terenowy ale do głowy by mi nie przyszło niszczyć takie piękne miejsce. Następnym razem wrzucę fotki rozjeżdżonego terenu
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama