godz 7.00 pobutka,kawa i szybko na lod. Po jakis 30 min jestem na stawie nie daleko Jastrzebnik.
Niecierpliwie wchodzę na lód i robię pierwszy odwiert,glębokość około 1.5 m.
Błystka podskakuje i... jest pierwszy okonek. Szybko go wypuściłem i od nowa. Melduja sie kolejne okonki,nie żadne tam duze sztuki,ale takie do 25cm.Zabawa jak trzeba. Wszystkie od razu po złowieniu uwalniałemia .
Brania ustały.Nowe miejsce,branie i silny odjazd.Co sie po chwili okazało to był szczupak .Był po przeciął cienką żyłeczke i poszedł z nowa blaszka.
Znowu zmiana miejsca,kilka małych okonków i cisza....aż nagle jest ,znowu mocne uderzenie i duzy opór,myślę sobie napewno znowu szczupak i zaraz znowu utnie żyłkę,ale po chwili walki pokazał się okazały okoń,gdy go zobaczyłem nogi mi się miekkie zrobiły....
Zrobił kolejny odjazd,i po tym już wszystko poszło bez problemu.Po wyjeciu go z przerebla szybka sesja zdjeciowa i pomiary. Miara pokazała równe 42 cm!!!!nieco mniejszy od mojego zeszłorocznego potwora,złowionego w J.Gołuchów również z pod lodu ktory miał 44 cm i równe połtora kg.Zdjecie widoczne na stronie mojego koła http://www.goluchow.wedkuje.pl/media/index.php?MediumID=290 w zakładce nasze rekordy.
Ile dzisiejsza samica ważyła niewiem. Szybko ja wypusciłem,po zrobieniu zdjecia. Była pełna ikry,niech rodzi wiecej takich okazów jak ona.
Wywierciłem jeszcze kilka przerębli i złowiłem kilka nie dużych okoni.
Radość z dzisiejszej wyprawy??Chyba nie musze wam pisac...
Komentarze