W ramach sprzętu przekazywanego do testowania od Redakcji wedkuje.pl w dniu wczorajszym otrzymałem poprzez kuriera kołowrotek Daiwa Procaster 2500A. Rozglądałem się za kołowrotkiem do cięższego spinningu czyli mocnego i co tu ukrywać- markowego. Redakcja czyta w myślach? Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu oczywiście jak najbardziej pozytywne. Zwarta, wręcz oszczędna obudowa przekładni robi wrażenie, jest funkcjonalna i estetyczna, całości wyglądu dopełnia system szybkiego składania korbki z możliwością przełożenia prawo- lewo. Grafitowa obudowa koloru srebrnego z metalowymi wstawkami mieści w sobie 7 łożysk kulkowych, łożyskowaną rolkę prowadzącą twistbuser II pracującą praktycznie bez żadnych oporów, sprężynę kabłąka o wydłużonej żywotności, śruby ze stali nierdzewnej i parę innych udogodnień. Zauważyłem jednak jedną niedogodność, otóż po odkręceniu korbki ukazują się niczym nie osłonięte łożyska- po mojemu powinny być jednak zabudowane.
Parametry kołowrotka:
- Rozmiar: 2500
- Przełożenie: 5,3:1 (79cm)
- Pojemność szpuli: 190m/0,25mm
- Waga: 305g
Co prawda wyrób z domieszką „małych rączek” czyli Made in Vietnam ale dystrybuowany przez Higashikurume Tokyo, Japan, a ci, jak sądzę pod byle czym się nie podpisują….
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze