Reklama

Kołowrotki morskie Jaxon - pierwsze w życiu dorsze

09/10/2010 16:35
Kołowrotki morskie jaxon - Pierwsza w życiu wyprawa na dorzsze zaczeła sie dość niespodziewanie. Razem z kolegami z pracy zaplanowaliśmy jednodniową wyprawe na dorsze na nasz polski Bałtyk. Mieliśmy wypłynąć w środe ale z powodu sztormu na morzu wszystkie rejsy zostały wstrzymane,więc czekalismy na telefon od kierownika firmy na termin nastepnego rejsu.

W końcu jedziemy,wypływamy w piątek między 5-6 rano z Darłowa ale wyjeżdzamy w czwartek o 21 żeby być na rano na miejscu. Sprzet gotowy,wedka Jaxo Acord Pilk 270/250,plecioneczka 0.25 i oczywiście pilkery,150g powinno wystarczyć. Po prawie 6 godz.jazdy docieramy na miejsce.Mamy w zapasie prawie 1,5 godz.żeby znaleść statek którym płyniemy,a to nie takie łatwe,ale w końcy jest.

Jest 5,35 wypływamy w morze, po prawie 2 godzinnym rejsie dopływamy do pierwszego łowiska,pierwsze żuty i pusto nawet nie szarpnie nic.Zmieniamy miejscówke,kolejne żuty,kolega ma już pierwszego dorsza,nie jest duży ale na początek nie ma co nażekać.Ja nadal nic:0(.
Kolejna zmiana miejsca i kolejne żuty i nagle szarpnięcie,szczytówka w dół,krótkie przemyślenie,,MAM SWOJEGO PIERWSZEGO DORSZA W ŻYCIU,,lekko popuszczony hamulec oznajmia że to napewno ryba,no tak ale jeszcze jak go tu wyciągnąć z moża,pierwszy raz łapie w taki sposób,no i czy sprzęt wytrzyma a zwłaszcza kołowrotek,chociaż jest morski Jaxon Sea Trend,ale coś ostatnio szwankował po letnich wyprawach na Odrzańskie sumy.
W końcu jest już na pokładzie statku,jest piękny to umaszczenie ,ten wąsik pod spodem nie jest to może jakiś okaz ale jest piękny i pierwszy w mojim życiu.koledzy też prubują cos złapać ale na prużno nic nie bierze.Szyper zmienia kurs i prowadzi nas na głębsze wody ,może tam coś sie zaczepi na pilkera.

Po około 4 godznach na morzu nie ma rewelacji w wynikach,koledzy na statku maja po 1-2 sztuki,na głębinach też nie było za ciekawie.Zerwane 2 sztuki,koledzy z którymi sie wybrałem na ryby maja po 2 dorsze,ja jednego,no totalne bezrybie. Czas na powrót na ląd,Chociaż mam jedną rybke jestem zadowolony była to moja pierwsza wyprawa,płynełem z myśla złapania pierwszego w życiu dorsza i dopiełem swego:0).

Jestem wędkarzem z zamiłowania i złapanie pierwszego w życiu dorsza przyniosło mi tyle frajdy jak nigdy dotąd.Zamierzam jeszcze nie raz wyruszyć na te piękne ryby,może za rok.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama