Koleżanki i koledzy, opisana przez Radka sprawa, najpierw mnie zirytowała a potem rozśmieszyła. Ukarany wędkarz powołał się na znajomość ze mną, w rozmowie telefonicznej jaką z Nim odbyłem zapytałem, dlaczego tak postępuje, powołując się na moją osobę, i skąd my się znamy. W odpowiedzi usłyszałem że, kolega zna mnie z kontroli (był kilkukrotnie kontrolowany przez zemnie) na Mościsku. No cóż w tym sezonie skontrolowałem kilkuset wędkarzy, jeśli kontrolowani przeze mnie wędkarze nazywają mnie dobrym znajomym to jest mi bardzo miło.
Żeby było jasne, ja bardzo serio traktuje swoje obowiązki strażnika SSR, o czym dobrze wiedzą strażnicy SSR w naszym powiecie. Dlatego niema takiej opcji abym zaniechał lub zezwolił na to, aby odstąpić od czynności (czytaj zawiadomienia o wykroczeniu) wobec obwinionego wędkarza.
W szeregi wędkarzy wiele lat temu wprowadzali mnie koledzy wędkarze, dziś już seniorzy, a wielu z Nich już niema wśród nas.
Pamiętam ich nauki: wędkowanie ma być odskocznią i wypoczynkiem od trudów dnia codziennego, nigdy nie „marnuj ryby”, „ jak masz złowić to i na jedną wędkę połapiesz”, pobyt nad wodą ma być przyjemnością, itd.
Pisałem kiedyś w felietonie „RAPR, czyli wędkarski kodeks honorowy” takie słowa: Na koniec postawmy sprawę jasno, jeśli od serca potraktujemy RAPR, jako wędkarski kodeks honorowy, który wytycza nam zasady postępowania, a będąc sami ludźmi honoru, to będziemy przekonani, że kontrole straży rybackiej są dla nas zwykłą formalnością, a wtedy koledzy z sądów koleżeńskich, będą zawsze bezrobotni!
W tym sezonie dość napatrzyłem się już na pseudo-wędkarzy, którzy w sumie otrzymali dziesiątki mandatów i kar związkowych, uważam, że brak szacunku dla RAPR to brak szacunku dla innych wędkarzy, mam nadzieję, że nadejdą takie czasy, że honor wędkarza będzie w cenie!!!
Pozdrawiam
Wiesław Rykalski Komendant Społecznej Straży Rybackiej Powiatu Dzierżoniowskiego
Link do felietonu Radka- http://www.pzw.org.pl/ssrdzierzoniow/wiadomosci/52949/60/po_znajomosci
Komentarze