Zbiornik Komorów, nazwany od sąsiadującej z nim miejscowości, położony w powiecie świdnickim, jest doskonałym miejscem na rodzinne wypady, doskonale sprawdza się też w roli podręcznego łowiska dla pobliskich miejscowości. Odwiedzają go wędkarze ze Świdnicy, czy Wałbrzycha, gdy w tygodniu, po pracy (lub przed pracą – w przypadku pracy na zmiany), nie opłaca się jechać na bardziej odległe miejscówki.
Wybudowana w 1990 roku tama zatrzymuje wody potoku Milikówka.
Z ryb zamieszkujących zalew Komorów warto wymienić:
- szczupak, okoń,
- leszcz, płoć, karp, lin.
Z opowieści kolegów wiem, że jeszcze kilka lat temu, nie było problemem złowienie kilkukilogramowego karpia, czy metrowego szczupaka.
Drogi dojazdowe są dobre i pozwalają na bezproblemowy dojazd do zbiornika. Dołączona do artykułu mapka obrazuje możliwości dojazdu i miejscówki dla poszczególnych grup wędkarskich.
Brzegi są przyjazne do rozbicia namiotu i rozpalenia grilla.
Czasami się zastanawiam, czy nazwa zbiornika nie wzięła od KOMARÓW. Jest ich masa i dobrym pomysłem jest kupienie jakiegoś środka anty-.
Negatywnym aspektem zbiornika jest brak gospodarza, co skutkuje brakiem zarybień i ochrony zbiornika przed kłusownikami.
W chwili obecnej wiele osób korzysta z tego, że nie musi wnosić opłat, żeby łowić na tej wodzie.
W wodach Komorowa świetnie rozmnaża się szczeżuja pospolita, która jak wiadomo filtruje wodę i jest pokarmem dla ryb, ale niestety jest również utrapieniem dla spiningistów. Jest ich koszmarnie dużo. Brodząc w wodzie nie da się przejść nie nadepnąwszy na te stworzenia.
Gospodarzem łowiska jest – brak gospodarza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze