Reklama

Komunistyczne okonie

24/05/2011 10:39
Komunistyczne okonie


Poniedziałek, dzień jak każdy inny, a jednak nie wszyscy go kochają, to krwiopijczy dzień wysysający z nas ostatnie wspomnienia miłych chwil, spędzonych podczas weekendu z dala od obowiązków i pracy. Z bolącą głową (to pozostałość po Komunii syna ale to chyba bardziej z wrażenia niż z przepicia, alkomat bowiem rano wskazywał 0.00) trochę niewyspany, powoli podążałem w kierunku samochodu, szukając po drodze wymówki jak z dzisiejszej wyprawy się wykręcić ale co tam ...trzeba być twardym, przecież obiecałem sobie w tym tygodniu będę jeździł codziennie..... pojechałem. Kiedy znalazłem się nad wodą, doznałem szoku: nad wodą byłem sam! a zawsze o tej porze było tu co najmniej kilka osób....zaraz, zaraz ...czyżby wszyscy wczoraj byli na Komunii???
Nieważne, wyjmuję sprzęt, uzbrajam i do dzieła, dziś postanowiłem zapolować na szczupaka, duuuużego szczupaka. Założyłem wahadełko... może bardziej wahadło-Gnoma 2 i w pierwszym rzucie zapinam rybę, ooooo.... to ładny szczupak, w jednej chwili zapomniałem o bólu głowy, minęło niewyspanie. Załączam aparat, który mam zawieszony na szyi i uruchamiam kamerkę. Szczupak jest jakieś 8 może 10 metrów od brzegu, poprawiam mojego fotosa i w tym momencie zębaty wykonuje swój skok życia i pozbawia się przynęty !!!! Czarna rozpacz, piękny był, ale... co tam może jeszcze coś się trafi. Wykonuję kilka rzutów i łowię krótkiego szczupaka, takiego około 45 cm a w kolejnych jeszcze trzy podobnej wielkości. Chyba nici z dużego szczupaka, pomyślałem,swoją szansę zmarnowałem w pierwszym rzucie. Zmieniam wahadło na mojej produkcji slidera i w drugim rzucie czuję mocne kopnięcie ale nie szczupacze, holuję rybę do brzegu, to okoń, ładny taki nieco ponad 30 cm, pierwszy na mojego woblerka ale radocha!!!! Rzucam jeszcze kilka razy i zmieniam miejsce. Na nowym stanowisku, posyłam mój „wyrób” z wiatrem, bardzo daleko, ...obrót korbką....siedzi, szczytówka pięknie pracuje ale.....to znowu okoń, jeszcze ładniejszy jak się później okazało grubo ponad 30, nie zabrałem miarki ( przykładam wypychacz, prawie 3 długości* ), jest przepiękny, fotka i do wody. Rozanielony z przepełnionym radością sercem, od niechcenia wykonuję rzut i mam kolejnego okonia i .... jeszcze dwa trochę mniejsze....ale gryzą !!!
Dawno nie miałem takiego dnia : 8,5 cm slider, plecionka fluo 0.16 z przyponem stalowym do 9 kg i... takie brania , nic im nie przeszkadzało, złowiłem 8 grubych okoni i kilka mniejszych, sześć szczupaków i dwa spiąłem. Było naprawdę warto, takie chwile nie zdarzają się często i to wszystko działo się zaledwie przez 1.5 godziny, przeżyłem super przygodę a wszystko za sprawą „komunii...stycznych okoni. I pomyśleć, że szukałem wymówki żeby nie pojechać.


*wypychacz miał 13 cm

Dziś (wtorek ) poszedłem za ciosem, pomyślałem, że może sytuacja się powtórzy i rybki będą super gryzły ale niestety to chyba stara prawda iż „nic dwa razy się nie zdarza”. Moim łupem padły dziś dwa szczupaczki i ani jeden okoń, choć naprawdę się starałem i .....głowa mnie nie bolała.

Życzę Wam wszystkim takiego dnia!!!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama