Korzystając z pięknej jak na luty pogody z sąsiadem z działki obok - Krzysiem wybraliśmy się sprawdziać stan stanic oraz trochę popracować. Krzysio tyrał na swojej działce dokonując cięć pielęgnacyjnych. Również ja wykonałem trochę prac na rzecz wędkarskiej stanicy. Przyciąłem wszystkie róże, podciąłem żywopłoty oraz poobcinałem odrosty na leszczynie. Coś zagrabiłem i uorządkowałem. Znalazłem czas na próbę zapolowania na okonia. Część jeziora od naszej kładki na północ jest zalodzona, część południowa wolna od lodu a na niej setki kaczek i łysek. Żurawie coraz głośniejsze. Kwiatostany męskie na leszczynach coraz bardziej nabrzmiałe i czekają na niepozorne kwiatki żeńskie aby pylić. Wiosna Panowie idzie. Trochę pospinningowałem ale okonia ani widu, ani słuchu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze