Zamierzam opisać zalety kukurydzianego grysu na naszych łowiskach nie ważne czy to jezioro, staw czy rzeka. Jak wiadomo przy nęceniu dużych ryb najlepiej wykożystać samą przyntę na którą będziemy łowić. W sumie nie każdy z nas ma czas (praca i inne obowiązki), aby w ciągu tygodnia przygotować sobie łowisko i dobrze je zanęcić, tak aby w weekend zająć się tylko łowieniem naszych rybek.
Nęcenie samymi przynętami, na które będziemy łowić działa jak naturalna selekcja, ponieważ drobiazgi rzadko co interesują się grubą zanętą. Jedną z moich podstawowych przynęt na ryby jest kukurydza do której przekonałem się wielokrotnie na swoich zasiadkach. Na początku łowienia kiedyś dodawałem całe ziarna kukurydzy suszonej, a później gotowanej, okazało się to jednak zbyt radykalnym posunięciem, którego już nie stosuje, zaś dodanie konserwowej kukurydzy może okazać się, że w łowisko podążą średnie ryby, które powybierają nam tą miękką przynęte.
Moim zdaniem warto by było o pokuszenie się zastosowania mieszanego rozwiązania. Dlatego do naszej zanęty bazowej, która zwabi ryby różnej wielkości dodaje właśnie grys kukurydziany. Zadaniem jego powinno być zwabienie tych większych ryb w miejsce naszego połowu. Grys kukurydziany jest rewelacyjny na wszystkie większe karpiowate począwszy od karpia poprzez brzany, jazie, klenie, liny, leszcze, a skończywszy na dorodnych płociach. Przez to, że jest dosyć twardy dostęny jest dla dużych ryb. Ponadto ma zmysłowy zapach no i ten jego piękny kolor wiem że rybki nie mogą się mu oprzeć.
Jego właściwości nie zmieniają spoistości naszej zanęty, a przez jego ciężar spisuje się idealnie w rzekach. Optymalnym jego czasem gotowania zajmuje się moja małżonka ale po długich namowach uchyliła mi rąbka tajemnicy okazało się że wystarczy 15 minutek. Tym którzy tego jeszcze nie próbowali polecam go serdecznie i życzę wyciągania samych rekordówek na kiju...
Komentarze