Dnia 26 maja wybrałem się na rybki z sasiadem na szachty w Poznaniu. Bardzo piękne doły, na miejscu byliśmy o godzinie 6 rano, zaczęliśmy łowić, do godziny 9.50 nic się prawie nie działo, zmieniłem przynętę na haczyku i wyrzuciłem. Po chwili patrze na spławik, a on powolutku jedzie, od razu zaciąłem i poczułem opór. Zaczęła się jazda, po kilku minutach wyciagnąłem pierwszego karasia w tym sezonie. Został złowiony na dwa ziarnka pęczaku i jeden biały. Karaś miał 38,0 cm i ważył 0,95 kg i jeszcze drobnica. Pozdrawiam
Komentarze