Reklama

Łapiemy karpie na owocowo

08/08/2011 20:57
łapiemy na owocowo
Wędkarstwem typowo karpiowym zajmuję się trochę szerzej od niedawna gdyż od tegorocznej wiosny. Po wiosennych udanych wypadach przyszło lato i czas na zmianę sposobu nęcenia i składu zanęty na smaki owocowe. Karp, amur na owocowo - ten pomysł był wynikiem analizy kolejnych artykułów i wpisów doświadczonych karpiarzy, a także faktem, że zależało mi na ściągnięciu do łowiska obu gatunków ryb. Pierwsze próby z dipem i boosterem bananowym miały miejsce ostatniego dnia czerwca na nocnej zasiadce. Wówczas to miałem jedno potężne branie o 3.00 nad ranem. Niestety po krótkim holu ryba spięła się i nawet nie wiem co to było. Końcówka lipca i pierwsze dni sierpnia upłynęły bez większych efektów karpiowo-amurowych. Zmienna, często burzowa pogoda także zapewne przyczyniły się do nie najlepszych efektów, chociaż mam informację, że niektórzy Koledzy złowili kilka niezłych okazów. Nie zniechęcamy się więc i układamy ostateczną owocową kompozycję, złamaną rybnym pelletem. Próbuję eksperymentować z dołożeniem do zestawu kulki pływającej POP-UP FLUO. Muszę ponadto dopracować karpiowe przypony m.in. pod kątem ich długości i wymyślenia sposobu zapobiegającemu przypadkowemu splątywaniu się. Wędkujemy z katamaranu wykonując rzuty na niewielką odległość około 20-25m i pomimo to splątywanie przyponów, aczkolwiek niezbyt częste jest można powiedzieć moją zmorą. Muszę nad tym popracować, łącznie z wykorzystaniem pontonu, który już ściągneliśmy z Kolegą nad jezioro. Tak to zaopatrzeni w niepoprawny optymizm oraz owocowe smaki postaramy się zmienić obraz sytuacji pod koniec lata.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama