Reklama

Lek na bezrybie - wspomnienia

08/03/2009 20:24
Trwający sezon, co do pstrągów, mam niestety zerowy, zaś co do łososiowatych to zdołałem wychodzić troć 57 cm na INIE k. Goleniowa. Za czwartym pobytem. Pstrągi więc jakby uśpione wydają mi sie, choć to nie misie. Jak dobrze mieć na taki czas miłe wspomnienia. Oto jedno z takich. W styczniu ub. roku pojechałem otworzyć sezon pstrągowy na od lat zarybianą przeze mnie "Małą", wybaczcie dalszą amnezję.

Do 10-tej nic się nie zdarzyło, ale było miło; nie padało, nie obmarzały przelotki, ani nie doskwierało za ostre słońce - tylko być nad wodą i łowić...Doszedłem do wielkiej, zwalonej nad rzeką olchy, która spowodowała zator na połowie koryta, za zatorem rozległy cień nurtowy a cała woda rwąco płynie pod przeciwległym brzegiem.

Wiadomo - tu i tylko tu rzucać! Maxkocentra, na bezdechu ten jedyny decydujący rzut, trafiam idealnie na pograniczenurtu i cienia i - bach!! Atak był porażający - jak mówią w sejmie - emocja też nielicha, udane lądowanie, to co takie nieprzyjemne/.../ i już spokojny pomiar = mocne 40 cm!
PS I jak tu nie dowierzać regułom, że w takich miejscach to przede wszystkim stoją te całe w kropki....
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama