Reklama

Leszcze w listopadzie

21/11/2010 18:50
Wszystko zaczęło się w czwartek rano, kiedy to w pracy przyszedł mi do głowy pomysł, a może by tak w sobotę gibnąć na leszcza. Zadzwoniłem do sklepu zamówiłem jokersa i czekałem na sobotę. W piątek mój plan sobotniego wypadu na rybki legł w gruzach, kiedy to szef oznajmił panowie sobota robocza i płatna odgórnie. Myślę ciul przepękam sobotę i pojadę w niedzielę i tak się stało jokers. W sobotę trafił do ziemi bełchatowskiej, a pinka do bułki tartej w niedzielę wstałem o 6:00. Wypiłem kawkę przygotowałem termos z herbatką i pojechałem myśląc po drodze czy ten wypad ma jakiś sens.

Pogoda była do niczego rano mgła, a później troszeczkę padało mało tego wiał zimny wiatr od wschodu gdy dotarłem na miejsce wlazłem z klamotami na pierwszą wolną miejscówkę rozłożyłem graty wygruntowałem miejsce spoczęcia kul zanętowych okazało się, że miałem około 120cm głębokości dno muliste równe. Po określeniu głębokości do wody wrzuciłem na początek 4 kulki wielkości małego pomarańcza trapera karp czerwony z pinką i kuku a na to 8 tej samej wielkości kul ziemi bełchatowskiej z jokersem łowiłem jak zwykle na tyczkę ze względu na boczny wiatr użyłem 1,5gramowego spławika na żyłce 0,12mm, przypon ekstremalnie "lichy"żyłka 0,07mm i haczyk 20 sensasa, a na nim dwie ochotki, które dodatkowo spryskałem aromatem ochotkowym.

Pierwszymi rybkami okazały się nie jak przypuszczałem płoć tylko te małe cholery jazgarze brały jak opętane, a ja nie mogłem wymyśleć nic, aby taki stan rzeczy zmienić po bodajże 30 jazgarku dotarło do mnie zmień haczyk na 16 mondziole i zakładaj 2 pinki. Efekty były widoczne momentalnie i pierwsza płotka wylądowała w siatce donęciłem kulką wielkości mandarynki i kolejna płotka uwiesiła się na haczyku wreszcie słońce.

Wylazło zza chmur i zrobiło się troszeczke cieplej w tym samym czasie mój spławik uniusł się lekko nad wodę i delikatnie zanurzył zacinam i widzę, że guma 0,4 z topu wyjeżdża w niesamowitym tempie. Po małej chwili w podbieraku wylądował leszcz i znowu donęcanie tym razem z kubeczka co by leszcza nie spłoszyć zmieniłem w tym czasie top i teraz miałem gumę 0,8 uzbrojoną w żyłkę 0,14mm i przypon 0,12mm. Zestaw wjechał w pole nęcenia i tym razem spławik gwałtownie schował się pod wodę zacinam i sru kolejny lesio na moim kącie w sumie miałem 3 leszcze 30płotek i 1 tonę jazgarów, które nie wróciły już do wody jak leszcze i płotki. Dzień uważam za udany pomimo, że temperatura wynosiła zaledwie +7st.C i już w mojej pokręconej głowie rodzi się następny wypad na leszcza jeśli pogoda się nie pogorszy.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama