Witam Dawno tutaj nie pisałem pewnie z braku czasu. Między czasie trochę tych wypraw było ale jak już wcześniej napisałem brak czasu na opisanie ich. Dziś dokładnie 26.08.2009 Wybrałem się wraz z przyjacielem na ryby. Byliśmy bardzo przygotowani na dzisiejsze połowy. Nasze zestawy przygotowane zostały typowo na leszcza. Zanęt nie używaliśmy ponieważ ugotowałem wcześniej dużo pęczaku.
A więc jak to na ryby wcześnie rano pobudka... ;> Pogoda piękna a więc cóż robić ;) Mieliśmy szczęście że moja mama akurat jechała wcześniej do pracy i podrzuciła nas nad jezioro, zapomniałem dodać iż akcja rozgrywa się w Gnieźnie na jeziorze Jelonek. Pierwsze rzuty wybadanie gruntu robak na haczyku i teraz tylko czekać..
Niestety nic przez godzinę tylko 3 płotki i 1 niewymiarowa wzdręga. Co nam pozostało tylko zmiana przynęty modlitwa i nadzieja :> Nagle branie szybkie pociągnięcie nie podobne do leszczowego ale oczywiście zacinam siedzi.
Holuje delikatnie i już go widzę lecz nagle tuż u brzegu gwałtowny ruch ryby i niepotrzebnie szarpnąłem wędką... I po leszczu... Łowimy dalej ale nie zapowiada się to najlepiej Nadal nic próbuję z gruntu na leżący spławik i troszeczkę wyżej ale nadal nic. Około 13 zwinęliśmy się do domu zanęciliśmy jeszcze stanowisko i jutro powtórka z rozgrywki ;>
Dalsze relacje już jutro oby lepsze i trzymajcie kciuki ;>
Komentarze