Chcę poruszyć temat limitów bo jakoś cisza w tej sprawie.Chodzi mi o limit roczny w okręgu Katowice.Limit to 35 ryb z gat:karp,lin,węgorz,szczupak,sandacz,pstrąg potokowy.Limity te wywołują gorące dyskusje.Osobiście nie mam z tym większego problemu bo jest mi trudno zbliżyć się do takich osiągnięć z braku czasu na wędkowanie.Rozumię że chodzi o dodatkową ochronę ryb TYLKO DLA KOGO ?Dla tych co są gośćmi nad wodą nie ma znaczenia jakikolwiek limit i ograniczenia,a ci co łapią więcej będą sobie radzić na różne sposoby.KTO TEGO DOPILNUJE-bo z etyką jest bardzo ciężko,a z kontrolami też jakoś kiepsko(w zeszłym sezonie byłem kontrolowany tylko raz i to na lodzie,a wędkowałem ze 30 razy).A co do ryb z limitu czy sztuka karpia może być równa sztuce lina-absurd,albo węgorz to samo.Może lepiej zrobić LIMIT POBYTU NAD WODĄ bo ktoś powie, że kłucie karpi tudzież innych ryb wg.zasady NO KIL to też niedopuszczalne? CO SIĘ DZIEJE Z WĘDKARSTWEM tym amatorskim bo mięsiarze odchodzą na łowiska płatne(tam przynajmniej mają rybę do woli)
Komentarze