Niedawno na stawie sąsiada łowiłem sobie spokojnie ryby na spławik. Brały tak jak zwykle, drgnięcie, skubanie i spławik pod wode idzie, nagle wiedząc, że na pewno ciężarki niepospadały z żyłki spławik się położył i tak przez dłuższy czas leżał w miejscu nagle zanużył się po malutku do dołu w wode - myśl taka jakaś dziwna ryba wzieła. Tak mam racje! To napewno jest niezła ryba, no i okazało się, że był to lin 2 kg bardzo ładna sztuka ślicznie walczył i ze 3 minuty z nim się męczyłem na cienkiej żyłce podebrał mi Łukasz mój przyjaciel.
Komentarze