Nad wodą pojawiłem się około godziny 5 rano, było dość mokro ponieważ nocą przetoczyła się burza.

Z samego rana nie wiele było brań, problem polegał na tym że co chwile w koło krążyły burze. Jednak dopiero koło godziny 7 zaczęło grzmieć i błyskać w bliskiej okolicy. Zawsze zastanawiało mnie co zrobić w takim przypadku. Wiadomo, wędka z włókna węglowego jest bardzo dobrym przewodnikiem, więc coś trzeba zrobić ale co? Położyć wędkę na ziemi i oddalić się na 10-15 metrów. Ale tak, do wody wejść nie - bo może porazić, schować się pod drzewa - też nie. Więc jeśli ktoś ma jakiś pomysł to proszę o odpowiedź w komentarzach.

W trakcie całego dnia pogoda wariowała - od burzy i deszczu po upalne Słońce. Ryby też bardzo zróżnicowanie brały - a i też zróżnicowane. Pomijając leszcze, które tutaj przeważają pojawiły się też wzdręgi, jazie, krąpie oraz ryby zagadki. Dlaczego zagadka? Ponieważ ani to leszcz, ani krąp, ani leszczo-płoć, ani krąpio-wzdręga.. Jakiś mieszaniec - zresztą sami zobaczcie.

A tutaj film jednego z Jazi, którego złapałem na 2 czerwone pinki. Bardzo podoba mi się u nich zdecydowanie i stanowczość brania - tak silne że aż wędkę z podpórki zerwało. Mały ale cieszy.
Od razu też przepraszam za zdjęcia ryb na piasku - ale niestety bylem sam a chciałem je zmierzyć i zrobić zdjęcia. Wszystkie ryby wróciły do wody i mam nadzieje, że mają się dobrze.
Pozdrawiam!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze