Sprzęt spakowany, godzina 8:20 podjeżdżam po kolegę Kubusia. Droga szybko zleciała. Jesteśmy na miejscu... Pierwsza męczarnia.... napompować ponton.... wrrrr 40 min męczarni starą pompką samochodową.... dało radę...... :P Godzina 9:10 zapakowaliśmy sprzęt do naszej amfibii i wypłynęliśmy. Środek jeziorka, wrzucam i uruchamiam echosondę, a tu po pierwszej minucie piii....piiii....... Ryba chodzi..... " dobry znak pomyślałem".... Zanim zdążyłem wrzucić swojego kija słyszę.... o ku*wa..... odwracam głowę a Kubuś przy pierwszy rzucie ciągnie naszego giganta..... uderzył 2m od pontonu.... Podbierak poszedł w ruch.... i w mgnieniu oka rybka trafiła w ręce Kuby. Powiem szczerze.... wielki szacun.... Okoń 38cm, wypasiony. Połowy trwały do godziny 14 opływając cały zalew i skończyło sie tylko na tym " pierwszym" rzucie..... Miłego oglądania fotek... I życzę każdemu takich okoni.... ;)
Komentarze