Łowiska komercyjne powstają jak grzyby po deszczu w różnych rejonach naszego kraju, akweny kiedyś administrowane przez PZWdzisiaj po prywatyzacji to jest nie przedłużeniu umowy dzierżawy po jakimś tam czasie dowiadujemy się jest już prywatny.Aby wedkowac trzeba zapłacic odpowiednią tylko kwotę czy to od wędki czy tez czasami opłata za cały dzień i do dzieła. Wzór brany przewaznie z krajów zachodnich to właśnie tam jest ta komercja bardzo rozwinieta.Niektórzy wędkarze bardzo sobie chwalą owe poczynania idące w tym własnie kierunku,ponieważ po pracy biorę moją rodzinkę i jadę sobie nad wode aby złowic sobie rybkę –mam odrobine radości no i po zapłaceniu za kilogram wagi złowionej ryby mam jeszcze kolacyjke.Mi się jednak wydaje że ja będąc przez 50 lat wedkowania przyzwyczajony do moich łowisk i akwenów nie mógł bym się przyzwyczajic do łowienia w akwarium ale to jest tylko moja opinia chociaż wiem że na ten temat są zdania podzielone.Ja osobiście wolę wędkować w akwenach czy też rzekach gdzie nie wiem co woda ta kryje w sobie i to według mnie jest jeszcze dodatkowa cząstka adrenaliny którą tak lubie nad wodą.Wszystko w tych czasach zmierza do komercji –łowiska,turystyka no i sam odpoczynek-oferowane są dla szerokiej rzeszy wędkarzy wczasy nad wodami komercyjnymi łącznie z całymi rodzinami można wypoczywac no i zarazem wędkować jest to na pewno wspaniałe ale ja wole jednak wschody i zachody słońca na dzikim łonie natury.Patrząc jednak okiem wędkarza wszystko to zmierza do robienia pieniądza na byle jakiej sadzawce gdzie rano w niedzielę wędkarz koło wędkarza za pare groszy też chce wyciągnąc rybę swojego życia,znam tekie łowiska niedaleko mnie WY na pewno też jedni tak drudzy siak.Ileż to było zadymy czy uznawac rekordy ryb złowionych na zbiornikach komercyjnych czy też nie?Ale w dobie galopującego swiata gdzie wszystko robione musi by szybko zapominamy gdzie jest nasze miejsce do czego to wszystko zmierza i kiedy nastąpi kres wytrzymałości tej naszej przyrody.Patrząc okiem wędkarza gdzie łowienie ryb na naturalnych wielkich zbiornikach stwarza mi i nie tylko mi przyjemność widzę że coraz mniej jest takiej wody wokół mnie za przykład mogę dac rzeke Odrę gdzie ja mieszkając od jej brzegów około 600 m płacąc karte wedkarska w woj. Opolskim jestem zmuszony wnieśc dodatkową opłatę ponieważ przetarg na ten odcinek wody wygrało woj. Śląskie, mi się wydaje że cos tu jest nie tak. Tyle lat wędkowałen na Odrze i było wszystko ok. az tu naraz komercja.Powoli tak chyba będzie z wszystkim tylko pieniadz i pieniadz będzie wykladnią naszego życia jak i naszego hobby za które przyjdzie nam bardzo słono płacic ale podobno człowiek do tego już stworzony.Rozmawiając z duża grupą moich znajomych oni odczuwają to samo no ale nic nie można temu zaradzic.Jest kolejny nowy rok i kolejne wody niedaleko mnie przechodzą w ręce prywatne znów będziemy informowani jakież to okazy pływają w tychże wodach i za ile można kupic sobie kolejny wędkarski rekord ale czy ta cała zabawa na tym ma polegac?Mi się wydaje że łowiska komercyjne to nasza niechciana przyszłośc.pozdrawiam.
Komentarze