Długo oczekiwałem na ten weekend. Błażejewko - jezioro Bnińskie. Przed wyjazdem uszykowałem sprzęt w czym dzielnie pomogła mi moja małżonka. Wyjazd w sobotę po drodze zakupy w Kórniku kupione zezwolenie, zanęty przynęty oraz uzupełnienie akcesoriów. Zaraz po przyjeździe szybkie wypakowanie i na pomost. Pierwsze branie i radość. Coś się dzieje! Ale po wielkości ryby małe rozczarowanie. Na drugi dzień poszliśmy na dzika plażę. Łowiliśmy na feedera i tu miłe zaskoczenie - (dla mojej żony) wyholowała pięknego leszcza. Oczywiście ją pochwaliłem a w duchu pomyślałem dlaczego ona a nie ja !. Ogólnie połów był marny, ale cieszył nas pobyt nad wodą z wędką. Oczywiście pogoda fatalna ale takie są uroki wędkarstwa. Ogólnie kilka leszczy, płoci.
Komentarze