Myślę, pójdę do sklepu kupię zanętę, kukurydzę, płatki, bułkę tartą i pęczak. Zrobione, pól kilograma pęczaku wstawione do termosów. Kilka godzin mija, zabieramy się do zrobienia zanęty. Durszlak stary i trzeba oddzielić kamienie. Zanęta - trochę piasku, trochę zanęty ze sklepu, kukurydza, płatki, bułka tarta i jeden termos pęczaku. Zanęta zrobiona. Idziemy zanęcić, zbliża się 20:00.
2 dzień
Zanęta taka sama, jak pierwszego dnia.
3 dzień
Pora na ryby !!
Ten dzień był ciężki, powrót do domu o 3 nad ranem i na ryby o 5. Wali ktoś w okno, patrzę kumpel, przychodzi do pokoju
> mówię " Która godzina " >> odpowiada " 4 " > to ja mówię " idę spać do 5 :) "
Wstaję o 5, robię szybko zanętę, sprawdzam czy wszystko jest, oczywiście jedzenie też, no i na rybki. Schodzimy za most, powoli rozwijamy się, no i rzucamy. Przez jedną godzinę, żadnego brania, co jest !!!Dalej nic. Myślę, idziemy na plażę na mostki. Jesteśmy na plaży, no ale niestety mostki są odsunięte od brzegu, zdejmujemy buty i wchodzimy na mostek. Zanęciłem, czekamy chwilę, no i rzucamy. Jak myślicie co ? dwa brania, z tego 1 płoć i jeden krąp. Śmiech na Sali zero, próbowałem = 1 robak, 2 robaki, pęczak i nic. Trzy lub dwa lata temu, poszedłem na ryby to jak był dobry dzień, pół wiadra płoci, trafiły się także liny a teraz ? Przez te ulewy i zanieczyszczenie rzeki, po rybach. Powrót do domu.
Komentarze