Reklama

Małe co nieco o moich dorszach

26/02/2011 08:48
Mam od kilku lat możliwość wyjazdów na dorsze, bo zgrana paczka moich przyjaciół i ja, pokochała wędkarstwo morskie. Do morza mamy tylko 500 kilometrów. Ale jakoś dajemy radę i kilka razy w roku urządzamy wypady w różne części Bałtyku.Sprzęt używany przez Kolegów to , kupne pilkery, przywieszki i plecionki. Wędziska najprzeróżniejszej jakości i maści. Ale sukcesy porównywalne. Wydatki na ten majdan są niestety wysokie. A w czym tkwi tajemnica moich sukcesów?
A w tym . że całość zakupów ograniczyłem do kijka 200 gramowego wyrzutu za 70 Pln.
Kołowrotka karpiowego za 90 Pln. i szpuli morskiej żyłki 0.30 ,o wytrzymałości 25 kg. za 19 Pln.
Zaopatrzyłem się w 30 morskich kotwic po 1 Pln. za sztukę,agrafki i krętliki morskie Za 20 Pln.
I tyle mnie to kosztuje na początek.

Resztę, to znaczy pilkery wykonuje sam. Najprostszy pilker w moim wykonaniu ,to pręt okrągły lub sześciokątny .Ścięty na końcach pod ostrym kontem, co daje płaszczyznę pozwalającą na wiercenie w niej otworów na kółka z kotwicą lub krętlikiem. Długość pręta to 10 -12 cm. a waga waha się od 120 do 250 gramów Powierzchnie poleruje do połysku i powlekam bezbarwnym lakierem. Czasem maluje jasną farbą. Uzbrajam w dwie kotwice na obydwóch końcach, Następna moja podróbka ,jak mówią przyjaciele ,to parasolki. Wykonuje z odpadów pozostałych z produkcji mebli z metalu ,a konkretnie z giętych z blachy rurek. Takie rurki do 10 cm, załatwia mi znajomy.
Jeden koniec ścinam jak przy pręcie i wiercę w niej otwór na kotwiczkę . Drugi koniec jest płasko przycięty i wiercę w nim otwór na przestrzał przez który przełożona będzie zawleczka średnico 2-3 mm.

Do środka rurki pakuje pręt stalowy i punktakiem zabezpieczam go przed przesuwaniem. Jak mam ołów , to zalewam nim rurki do 3/4 wysokości .Przy średnicy rurki 14 mm. i wlewce ołowianej ,masa jej osiąga 200 gram.Górną część wykonuje z cienkich rurek lub prętów .Z jednego końca ścięte pod kątem a z drugiej na płask z otworem 2-3mm do połączenia z rurką.za pomocą zawleczki. Parasolkę uzbrajam w dwie kotwice jedną na końcu drugą mocuje za pomocą kółka do zawleczki mocującej górny pręt. A dlaczego nie stosuje plecionki? Bo żyłka którą używam nie rozciąga się i w niczym plecionce nie ustępuje. A największą z tajemnic sukcesów ,to stary spining o wyrzucie 35 gram, Jego delikatna praca przy tak ciężkich pilkerach pozwala wyczuć najdelikatniejsze brania.

Wierzcie lub nie ale potrafię swoimi wynalazkami dołożyć każdej kupnej przynęcie a i niejeden z kumpli podbiera mi mój sprzęt gdy ma problemy z braniami. Co do przywieszek to stosuje przeróżne główki od gumek i gumy o jasnym ubarwieniu. Zakładom je na główną żyłkę robiąc pętelkę i przekładając ją przez kółko główki owijam hak kilka razy
.Tak zamocowane nie przesuwają się po żyłce .

Samo wędkowanie nie różni się niczym od innych. macham wędą aż Dorsze będą.
Pozdrawiam i życzę sukcesów na morzu.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama