Reklama

Marzenie ściętej głowy

06/03/2016 18:51
Abo czLowiek mylśi a pón Bucek kryśli jak godoł mój Starzyk.
W środę tak jakoś coś mnie naszło włączyć TVP mimo że tego po ostatnich "roszadach"nie robię z przyczyn oczywistych no ale załapałem się na jedna z prognoz pogody z przekazem że teraz już tylko lepiej a weekend - istna bajka :-)
 Natychmiast parę telefonów do kumpli z pytaniem o plany,wstępnie umowa na sobotnie popołudnie lub niedzielę i akja pt ZDOBYCIE ROBALI !!!
 Niestety w okolicznych pożal się Boże wędkarskich posucha,czerwone,pinka,ochotka to chyba słowa obco już tam teraz  brzmiące,owszem zanęty karpiowe i sucha karma dla wyrobów psopodobnych ful wypas no ale co tam...
 Wiele lat temu jakoś się radziliśmy więc i teraz będzie ok.
Sobota niestety odpadła z racji roboty więc akcja pt .jedziemy na robale i tak też się stało .
 Moje miejscówki okazały się w miarę wydajne i zaraz po powrocie do domu szykuję zestawik tak jak i koledzy bo plan to niedziela około południa na wspó0lny wypad.
 Niestety prognozy pogody miały tyle wspólnego z rzeczywistością co plan na sto dni rządu w porównaniu z obietnicami przed wyborczymi.
Zaraz po przebudzeniu jak zwykle wystawiając parę smakołyków ptaszkom na parapet byłem prawie pewien że wypad szlag trafił z racji wiatru mimo cichej nadzieji że może się uspokoi,niestety coraz gorzej.
 Za oknem wiekowy kasztan można by rzec twardy jak dąb wychylał się o dobre dwa metry czyli trza by mieć chyba 30-gramowe spławki by mie jakie kolwiek szanse na rzut w upatrzone miejsce między trzinkami,no ale plus to to że robale mamy i za tydzień znów weekend :-(
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama