W grudniu ubiegłego roku wybrałem się z kolegą nad jezioro Dzierżążno powiat Czarnkowsko- Trzcianecki na szczupaki. Oczywiście jak to zwykle bywa przed wyjazdem już w nocy nie mogłem spać myśląc co złapiemy. Rankiem minus 4-5 więc zabrałem ze sobą skarpety z neoprenu 5mm , które sprezentowała mi małżonka. Najpierw założyłem dwie pary zwykłych a potem neopreny. Po kilku godzinach około 4 pływania na łódce kolega miał już nogi zmarznięte na kość a ja trzymałem się nawet nie najgorzej. Tylko palce już mało czułem. Więc jak zwykle spływamy na brzeg rozpalamy ognisko i pieczemy kiełbasę. Ze względu na to , że rękawice z neoprenu zamoczyły się i ręce trochę zgrabiały , kolega położył je do osuszenia blisko ogniska. Po chwili z rękawic zaczęła parować woda. Pomyślałem ok. też tak zrobię, oczywiście rękawice szybko odparowały i zrobiły się ciepłe więc postanowiłem ocieplić i osuszyć sobie skarpety. Nie ściągałem ich z nóg tylko wystawiłem około 0,5 m od ogniska. Po minucie zrobiło się ciepło a po drugiej gorąco nawet zaczęły parować. Mówię do Patryka fajny sposób Tylkowo trzeciej minucie zrobiło się tak gorąco jak w piekle. Nie dałem rady dłużej trzymać ich przy ognisku więc postanowiłem trochę odstawić. Ku mojemu zdziwieniu skarpety nadal odparowywały. Postanowiłem je ściągnąć i niespodzianka śródstopie całkowicie stopione. Kolega śmiał się cały dzień a ja byłem w plecy 100 zł. Dobrze, że chociaż złapaliśmy ładnego szczupaka.
Komentarze