Reklama

Mięczako-ryby, czyli brukselski wędkarski deser

02/04/2011 13:21
Mięczako - ryby, czyli brukselki wędkarski deser.
(tekst sponsorowany przez Prima Aprilisowego miłośnika wędkarstwa)

Brukselscy urzędnicy nie poprzestali na zaliczeniu ślimaka winniczka do gatunku ryb. Gdy w styczniu ubiegłego roku powiększyli nasz umiłowany gatunek, to zaraz postanowili mu ująć. Padło na węgorza. Stworzono nowe przepisy na mocy których węgorza, dotychczas będącego rybą, awansowano do grona gadów.
Tym razem Bruksela uczyniła to na wniosek ekologów.
W prima aprilisowy dzionek ubiegłego roku węgorz stał się wężem i na terenie całej Unii Europejskiej znajduje się pod ochroną.
Takie prawne uregulowania sprawią, że nie można go łowić, spożywać lub nim handlować.
Unijnym reformatorom to nie wystarczyło, bo oto od 1 kwietnia tego roku przyczepili się do największego drapieżnika naszych wód - szczupaka, znajdując mu miejsce obok tak niecnie potraktowanego węgorza. Szczupaka także zaliczono do gromady gadów. Jakimi kryteriami się kierowano? Proszę zgadnąć. Otóż z wyglądu, a szczególnie z paszczy, szczupak przypomina krokodyla i ten anatomiczny element zdecydował o jego szybkim ewolucyjnym awansie. Ciekawe, jakimi metodami i na jakie przynęty można będzie łowić poczciwego zębacza. A może obejmie go całkowita ochrona? Mój znajomy ichtiolog spodziewa się dalszych umysłowych łamigłówek, ze strony brukselskiej biurokracji. Przewiduje , że niebawem zainteresują się karpiem. Do jakiego gatunku zostanie zaliczony? Myślę, że nietrudno zgadnąć, gdyż w niektórych rejonach kraju mówią o nim , że to taki tłuścioszek-prosiaczek!!! Czy będzie to cenna wskazówka dla brukselskich domorosłych reformatorów?
Powróćmy jednak do ślimaka winniczka. Minął rok , gdy ten nowy gatunek ryb znalazł się w sferze wędkarskich zainteresowań. Dziwne jest jednak to, że w znowelizowanym Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb nie doczekał się żadnej wzmianki. Czyżby Zarząd Główny PZW przegapił tego poczciwego wędrowniczka?
Przypomnę zatem, że w roku ubiegłym nie tylko wędkarski światek zaskoczony został informacją, która nabrała iście sensacyjnego rozmiaru a prawie wszystkie europejskie agencje informacyjne ją ogłosiły, że wspaniałość francuskiej kuchni, ślimak winniczek, do niedawna jeszcze mięczak, stał się nagle rybą.
I tak oto dzięki brukselskim urzędnikom zrodził się nowy gatunek mięczako- ryby, który możemy poławiać wszelkimi dopuszczonymi przez RAPR metodami. W ten przedziwny, sprinterski sposób, nigdy nie skory do nagłych porywów lub skoków, poczciwy leniuszek przeskoczył o kilka szczebli swoich pobratymców.
Któż mógłby być pomysłodawca tej nagłej przemiany jak nie Francuzi z dobrze prosperującym zapleczem producentów i przetwórców ślimaczego mięsa.
Winniczek to największy lądowy ślimak w Polsce o średnicy muszli do 5 cm. Żyje zwykle 5-8 lat, lecz dobrze pielęgnowany dożywa lat 30-tu.
Inne nazwy tego gatunku to ślimak rzymski lub burgundzki.
Pierwotny zasięg występowania ślimaka obejmował jedynie południową Polskę. Na pozostałe tereny został przeniesiony przez człowieka lub dotarł tam samodzielnie maszerując wiekami przez całe nasze terytorium.
Do rozpowszechnienie winniczka przyczynili się zakonnicy, którzy od zarania średniowiecza hodowali go w ogrodach i przyklasztornych parkach.
Do dzisiaj duże populacje tego gatunku spotyka się w pobliżu starych klasztorów.
Mnisi używali mięsa ślimaka jako uzupełnienie ubogiej w białko diety stosowanej podczas długotrwałych postów.
Wg ówczesnych poglądów ślimak nie był zwierzęciem, więc jego ciało nie uważano za mięso.
W polskich realiach zbiór ( a obecnie połów) tego osobnika o średnicy muszli nie mniejszej niż 30 mm odbywa się tylko na obszarze wyznaczonym przez wojewodę i tylko w okresie miesiąca maja.
W Polsce zarejestrowanych jest ok. 10 tysięcy zbieraczy, którzy chcąc nadal uprawiać swój zawód muszą wstąpić do Polskiego Związku Wędkarskiego !!!
Na co możemy tę mięczako-rybę łowić?
Dla potrzeb wędkarzy opracowałem zestaw najbardziej atrakcyjnych i skutecznych winniczkowych zanęt i przynęt. Oto one: liście sałaty (najlepsze są młode listki z tzw. kłębów), liście podbiału, łopianu, mniszka lekarskiego i młodej marchewki.
Ponadto ślimaki przepadają za soczystymi owocami jak truskawki, poziomki, morele, jabłka oraz gruszki.
Z tańszych zanęt można stosować pokruszoną kredę, skorupki jaj lub muszle innych ślimaków.
Jakim sprzętem będziemy łowić?
Uważam, że bardzo praktyczne będą niewielkie 30 centymetrowe podlodowe wędeczki, gdyż dłuższe wędkarskie kije bardzo utrudnią nam poruszanie się w gąszczu parkowych i ogrodowych zakamarków. Na końcu żyłki , na dowiązany haczyk lub mormyszkę, założymy smakowity listek sałaty lub truskaweczkę.
Proponuję tę metodę połowo-zbioru nazwać „brzegowy mormysz”.
Oczami wyobraźni widzę, jak w cieplutkie majowe noce, w świetle księżycowej poświaty gromady wędkarzy i wędkarek ( bo noc przecież integruje bardzo), niosąc w koszyczkach warzywa i owoce, z małymi wędkami w ręku, zasadza się na Helixa pomotica (łac. nazwa ślimaka).
Pewne i bardzo dla wędkarzy pocieszające jest to, że nie będą mieć problemu z rozpoznaniem płci.
Ślimak to obojnak, produkujący zarówno gamety żeńskie jak i męskie, z tym, że do rozrodu potrzebne są koniecznie dwa osobniki.
Zapłodnienie krzyżowe dokonuje się podczas „gry miłosnej” z użyciem tzw. miłosnej strzałki.
Zatem, tak jak w piosence, zapraszam starych i nowych kolegów wędkarzy- zbieraczy „ na łów, na łów , na łowy towarzyszu mój...”

Pozdrawiam wędkarsko– Jerzy Makara
(tekst pisany z okazji zbliżającego się prima aprilis)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama